Kategoria artykułów:

ADELE FABER I ELAINE MAZLISH: o roli uczuć i empatii w rodzinie

W poradniku Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły autorki poruszają kilka kluczowych problemów: Jak pomóc dzieciom, by radziły sobie z własnymi uczuciami? Jak zachęcać do współpracy i samodzielności? Dlaczego opisanie sytuacji przez rodzica przynosi lepsze efekty niż ocenianie i dawanie rad?

Popularna seria poradników Adele Faber i Elaine Mazlish w niebanalny sposób od wielu lat pomaga rodzicom w zrozumieniu ich dzieci i poprawieniu relacji w rodzinie. Formuła książek łączy wersję opisową z rysunkową: zgodnie ze znanym powiedzeniem, iż „jeden obraz wart jest tysiąca słów”, najważniejsze informacje są przedstawione w formie prostych porad rysunkowych, minikomiksów. Rady są wyrażone prostym, zrozumiałym językiem, są konkretne i zawierają czytelne przykłady.

Jak pomóc dzieciom, by radziły sobie z własnymi uczuciami?

Adele Faber i Elaine Mazlish sugerują, aby uważnie słuchać dziecka, akceptować uczucia, które ono przeżywa, określić te uczucia, zamienić pragnienia dziecka w fantazję1 .

Uważne słuchanie to podstawa szczerych i prawdziwych relacji z innymi ludźmi: rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. Zastanówcie się, dlaczego w towarzystwie niektórych ludzi czujemy się wspaniale: wyjątkowi, ciekawi, akceptowani... Dlaczego lubimy spędzać z nimi czas? Czy ma to coś wspólnego z faktem, że jesteśmy uważnie słuchani? Rzadko spotykamy osoby, które naprawdę potrafią słuchać (pamiętacie książkę Momo ?). To trudna sztuka.

– Mamo, ty mnie nie słuchasz!
– Rzeczywiście, kochanie, jestem zajęta pisaniem artykułu. Planuję skończyć za dwadzieścia minut i wtedy w pełni skoncentruję się na tobie. Jak myślisz, czy możesz wytrzymać tyle czasu, czy to dla ciebie za długo?
– A kwadrans nie da rady? To ważne!
– Skoro to ważne, w takim razie jestem do twojej dyspozycji. – Zamykam laptopa i patrzę uważnie na dziecko. – Opowiadaj, proszę…

Autorki podkreślają, że kluczową sprawą jest nasze nastawienie. Jeśli słuchamy, to naprawdę słuchajmy, w pełni i skupieniu, z koncentracją. Otwartość na uczucia dziecka i nasza szczerość są niezbędne. Dzieci rewelacyjnie czytają sygnały niewerbalne, naszą mowę ciała. Jeśli wyczują, że tak naprawdę twoje myśli są wciąż gdzieś indziej, a nie przy nich – przestaną się otwierać. „Jeżeli nasza postawa nie będzie otwarta, wtedy cokolwiek byśmy powiedzieli, będzie przez nie traktowane jako nieszczere i sztuczne. Dzieje się tak, kiedy nasze słowa nie tchną prawdziwym uczuciem i nie trafiają prosto do serca dziecka”2 – przypominają autorki poradników.

Jak powstrzymać się przed dawaniem rad?

Zamiast pytań i rad zaakceptuj uczucia dziecka: „Kiedy dajemy dziecku radę lub natychmiastowe rozwiązanie, odbieramy mu możliwość radzenia sobie z własnymi problemami i szukania własnych rozwiązań”3 – podsumowują autorki.

Jesteśmy dorośli, mamy więcej doświadczeń i przeżyć niż nasze dzieci – to oczywiste. Ale często zapominamy, że nasze dzieci żyją na własny rachunek i mają prawo do popełniania własnych błędów oraz szukania swoich rozwiązań. Kłótnia z przyjaciółką, problem z fizyką, zagubiony zeszyt, bałagan w pokoju, pierwsza miłość, awantura z młodszą siostrą… My już to znamy, mamy zatem wiele sugestii, przemyśleń, nakazów i zakazów. Jak często wiemy lepiej i staramy się podawać nasze rozwiązanie zamiast po prostu posłuchać, czym syn lub córka chcą się z nami podzielić?

„Tym, czego człowiek w każdym wieku potrzebuje najbardziej, gdy ma kłopoty, nie jest zgodność z jego zdaniem lub jej brak, lecz zrozumienie wobec przeżytych doświadczeń”4 – piszą Faber i Mazlish.

Kiedy mamy zmartwienie, nie potrzebujemy, żeby ktoś dawał nam rady, jak je rozwiązać. Ta reguła dotyczy zarówno dzieci, jak i dorosłych. W głębi duszy bardzo często już znamy rozwiązanie (może się nam ono nie podobać). Chcemy, żeby ktoś nas wysłuchał i zrozumiał, co przeżywamy. Nie chcemy rad. Chcemy zrozumienia i empatii, autentycznego, życzliwego wysłuchania.

A tymczasem zazwyczaj dostajemy nieproszone sugestie, które irytują nas jeszcze bardziej. Komentarz do młodej niewyspanej mamy:

– Za mało śpisz! Niech mąż się zajmuje w nocy dzieckiem, a ty się wyśpisz!
A wystarczyłoby życzliwe:
– Wygląda na to, że jesteś wykończona brakiem snu…
– Tak, to prawda, jestem! Ale każdy uśmiech mojego synka mówi mi, że warto!
Ufff… ktoś mnie zrozumiał.

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w ramach prenumeraty.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.

Zyskaj dostęp online do wszystkich artykułów, które ukazały się na łamach Magazynu Kreda

Dostęp online do wszystkich artykułów oraz 4 kolejne wydania kwartalnika KREDA w wersji drukowanej prosto do twojego domu. Zamawiając prenumeratę stajesz się członkiem klubu KREDA. Sprawdź korzyści i dołącz już teraz.

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP