Kategoria artykułów:

Adwent w rodzinie

W tym roku adwent zaczyna się 29 listopada. I choć wydawać by się mogło, że mamy do niego jeszcze sporo czasu, warto już dziś zastanowić się, w jakiej formie chcemy go przeżywać, żeby nasza rodzina jak najpełniej skorzystała z tego wyjątkowego okresu.

Wielkimi krokami zbliża się kolejny adwent w naszym życiu. Adwent, czyli czas oczekiwania. Czas szczególnie przyjemny, rodzinny, z zapachem przygotowywanych pierniczków w tle, uczeniem się kolęd. To także czas najlepszej prosperity sklepów, tysiąca reklam namawiających nas do zakupu „koniecznych” dla nas rzeczy. Łatwo wówczas wpaść w pułapkę konsumpcjonizmu. Jak przeżyć ten okres w prostocie? Nie zapomnieć o najważniejszym, jednocześnie dbając o piękną atmosferę? Zapraszam po garść inspiracji!

W grudniowe dni, gdy na zewnątrz wcześnie szarzało, szybciej kończono pracę i gromadzono się w domu, przy piecach, nie zapalając jeszcze lamp. Wspólnie milczano, modlono się, czytano teksty duchowe.

Kalendarz adwentowy

Świetnym pomysłem dla całej rodziny może okazać się kalendarz adwentowy. Nie mam na myśli gotowego kalendarza z czekoladkami, który można kupić. Warto przygotować swój, ręcznie wykonany kalendarz, chociażby z woreczków materiałowych (uszytych z filcu bądź bawełnianych), z rolek po papierze toaletowym, z kopert itp. (kopalnią pomysłów jest Pinterest). Kalendarz wypełnić możemy na różne sposoby. Na przykład wkładamy karteczki z zadaniami na każdy dzień: przygotowujemy lampion, idziemy na roraty, odwiedzamy kogoś bliskiego, czytamy wybrany fragment Ewangelii, pieczemy pierniczki, robimy paczkę dla potrzebującej rodziny... Kalendarz możemy też wypełnić postaciami świętych czy postaciami biblijnymi, z którymi chcemy przeżyć adwent, i codziennie o nich czytać, warto też dodać wybrany cytat – fragment ich dzieł. Możemy też w tym szczególnym okresie skupić się na dobrym słowie dla każdego w rodzinie i codziennie, zamiast karteczki z zadaniem, wkładać tam kartkę z zapisanym dobrym słowem o naszym dziecku czy małżonku. Pamiętam, że któregoś roku, gdy wszyscy jesienią chorowali, nie zdążyłam przygotować nic specjalnego do naszego kalendarza adwentowego. Wieczorem przed rozpoczęciem adwentu wpadłam na bardzo prosty pomysł. Wypełniłam kalendarz karteczkami – pustymi… Codziennie wieczorem zapełnialiśmy je naszymi wdzięcznościami – każdy wymieniał, za co chce podziękować, a później te karteczki wypełniły żłóbek Jezuska.

Jaki sposób przeżywania adwentu wybierzecie w tym roku?

Sianko dobrych uczynków

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w subskrypcji.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze