Kategoria artykułów:

MOJA POLSKA

Polska to piękna kraina. Żyzna ziemia, której
tu pod dostatkiem, dała pokarm ludziom, którzy w tym
miejscu zawiązali wspólnotę. Stare miasta, gwarne miasteczka i sielskie wioski, a przede wszystkim pola, pola, pola…
Ten obraz zdarzyło mi się namalować dźwiękiem.

Odkąd pamiętam, muzyka była dla mnie najbardziej naturalnym językiem do wyrażania swoich myśli i uczuć. Jako dziecko podkradałem gitarę starszego brata i tworzyłem pierwsze piosenki. Z wiekiem sięgałem po kolejne instrumenty. Była to dla mnie naturalna kolej rzeczy, tak, jakbym poszerzał swoje słownictwo. Nie potrzebowałem zachęty, nie byłem do niczego przymuszany, nie uczęszczałem na lekcje. Po prostu sam uczyłem się grać. Opowiadałem w ten sposób o tym, co widzę, co czuję, czego doświadczam. W wieku piętnastu lat założyłem zespół. Wraz z przyjaciółmi przeżyłem wiele wspaniałych chwil i zagrałem sporo niezapomnianych koncertów. W pewnym momencie przygoda ta gwałtownie się skończyła, a ja zamknąłem muzykę w czterech ścianach mojego domu. Zbiegło się to z założeniem rodziny i pięciokrotnym doświadczeniem cudu narodzin, co znalazło odzwierciedlenie w niektórych utworach.

Muzyka zamknięta w czterech ścianach

Jeszcze kilka lat temu dzieliłem się moją muzyczną twórczością tylko w czasie żywego spotkania. Schemat był powtarzalny. Po krótkim słowie wstępu odtwarzałem poszczególne utwory (na sprzęcie przyzwoitej jakości – pod żadnym pozorem nie róbcie tego na telefonach!), a następnie pytałem o obrazy, jakie rysowały się przed oczami słuchacza. Wspólne obcowanie z muzyką stawało się zaczynem specyficznej relacji. Powodowało otwarcie wewnętrznej – często mocno wytłumionej dorosłym życiem i troskami dnia powszedniego – wyobraźni. Warsztat z pozoru infantylny, jednak w rzeczywistości bardzo potrzebny, otwierający wewnętrzne miejsca, do których wiele osób nie zagląda. Mało które obrazy były dla mnie zaskoczeniem, ponieważ większość z nich była spójna z moimi! Powodowało to we mnie pewien rodzaj radości. Myślę, że każdy, kto tworzy, odczuwa ją w takich momentach. Z czasem chciałem skalować liczbę takich relacji, jednocześnie obawiałem się negatywnego wpływu powszechności – musiałbym moją muzykę udostępnić w Internecie. Ten bywa bezwzględny, a moja muzyka bardzo osobista. Do tego mnogość oferty i powierzchowność konsumpcji sztuki w Internecie nie sprzyjają właściwemu jej poznaniu. Myślę, że niszowość sztuki sama w sobie nie jest pozytywna, powiem więcej – może wynikać z jej słabości. Jednak w tej niszowości ukryta jest pewna szczególna wartość – nawiązanie relacji pomiędzy dwiema osobami.

Muzyka otwarta

W ubiegłym roku miała miejsce premiera mojego osobistego albumu muzycznego. Słowa i obrazy to opowieści oraz impresje wydarzeń i miejsc, uczucia i marzenia, których doświadczyłem. To właśnie muzyka pozbawiona słów najdokładniej pozwoliła mi wyrazić to, co siłowało się we mnie wiele lat, próbując ujrzeć światło dzienne. Album stanowi 8 utworów instrumentalnych zagranych tylko na żywych, naturalnych instrumentach. W czasie premiery, uczestnicy zgromadzeni w krakowskiej Piwnicy pod Baranami, w większej niż dotychczas grupie, mieli okazję wysłuchać moich utworów. Podobnie jak w przypadku spotkania indywidualnego, zaprosiłem słuchaczy do rozmowy. Ku mojemu zaskoczeniu, w dyskusji bardzo chętnie wzięło udział kilkoro dzieci, które z rodzicami pojawiły się na spotkaniu. Obawiałem się oddawać im głos. W końcu w tym dniu prezentowałem moje własne – może małe, ale jednak – opus magnum. Ich obrazy okazały się bardzo intrygujące! Opowiem to na przykładzie utworu Siała baba mak , który w bardzo dużym uproszczeniu jest moją wewnętrzną tęsknotą za spokojem i prostotą wsi. Dwaj chłopcy, którzy tego dnia spotkali się po raz pierwszy, zgodnie ustalili, że słuchając utworu widzieli małpkę mozolnie wspinającą się na drzewo po banana. Małpka ta bardzo chciała zdobyć owoc, jednak cały czas spadała z drzewa. Jej praca była bardzo trudna i męcząca. Dorośli w tym utworze dostrzegali różne krainy geograficzne. Jedni polską wieś, inni Kresy, jeszcze inni śródziemnomorskie wioski. Wszyscy byli zgodni co do tego, że muzyka ta maluje przed ich oczami spracowanych ludzi wsi. Obrazy zaskakująco spójne z tym, co zobaczyły dwa maluchy! Mimo, że pozornie różne, w rzeczywistości odzwierciedlały te same uczucia. Dorośli, zanurzeni w kulturze, mają bardziej spójne obrazy. Dzieci, których wyobraźnia jest jeszcze dziewicza, w odpowiedniej atmosferze szacunku do ich własnych uczuć, potrafią opowiedzieć niesamowite historie. Gorąco zachęcam do przeprowadzenia takiego warsztatu!

Jakub Wołek

Jakub Wołek

Polska z lotu ptaka

Siódmy utwór nosi tytuł Polska . Rozpoczyna się werblem, co dość często wzbudza skojarzenia wojenne. Mimo że nie taki był mój zamysł, zrozumiałem przez ten fakt, jak silnie historia miejsca wpływa na tożsamość zamieszkujących go ludzi. Nawet krajobraz, który z pozoru może wydawać się całkowicie niezwiązany z żadnym konkretnym tematem, gdzieś w cichym podmuchu wiatru wspomina to, co się tutaj wydarzyło i prosi, aby nie zapominać. Charakter utworu nie jest jednak martyrologiczny. Wręcz przeciwnie – muzyka sukcesywnie rozwija się, jak kwitnący wiosną ogród. Tak też rozumiem patriotyzm. Polskość to dla mnie wspaniała sprawa. To ideał, do którego powinniśmy dążyć, mimo że Polska nigdy idealna nie będzie. Wspólnie powinniśmy ją budować tylko dlatego, że razem się tutaj znaleźliśmy. Polska, o której piszę, to kraina moich marzeń. Miejsce otwarte dla każdego, kto wie, że miłość jest najważniejszą z wartości.

Utwór Polska to przede wszystkim widoki. Potężne Tatry, urokliwe pagórki Podlasia, bezkresne Morze Bałtyckie, bieszczadzkie połoniny, prastare puszcze, przyjazne – choć Błędne – Skały, mroczne, górskie stawy, mieniące się srebrem jeziora, stare miasta, gwarne miasteczka i sielskie wioski, a w nich my. Ale przede wszystkim pola, pola, pola... wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem, żyzny krajobraz Polski – to obrazy towarzyszące podróżom po moim kraju. Kiedy je widzę, czasem jakbym się wznosił. To było głównym motywem powstania utworu. Nie mogła pojawić się w nim pretensja i w istocie jej tam nie ma. Głęboko zakorzeniony sprzeciw wobec tego uczucia, które zawładnęło umysłami wielu moich rodaków, pragnę wyrażać poprzez subtelność, prostotę i małe piękno. Wierzę, że idą one w parze z obrazami, malowanymi muzyką utworu Polska .

Kilka miesięcy temu moja koleżanka, Agata Trojan, napisała słowa do Polski . Było to dla mnie niezwykle radosnym zaskoczeniem. Agata bardzo trafnie odkryła i sformułowała za pomocą słów uczucie zawarte w tym utworze. Piosenka została już zarejestrowana i można ją odszukać na platformie YouTube, do czego gorąco zachęcam.

Serdecznie zapraszam również do wysłuchania całej płyty. Można ją kupić na stronie www.jakubwolek.com . Jest to w tym momencie jedyny sposób finansowania powstawania mojej muzyki. Album muzyczny jest również dostępny bezpłatnie na platformie Spotify.

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP

Newsletter #kredateam

Zapisz się na nasz newsletter i odbierz prezent: pełne wydanie Kreda „Neurodydaktyka” w wersji PDF

Wpisz poniżej swoje dane, a my wyślemy prezent na Twoją skrzynkę e-mail.

Podanie powyższych informacji jest równoznaczne z zapisem na newsletter Kredy. Możesz wypisać się w dowolnym momencie.

Jeżeli po raz pierwszy rejestrujesz się w naszym systemie, potwierdź Twój adres e-mail. W tym celu kliknij potwierdzenie w wiadomości e-mail, którą do Ciebie wyślemy. W kolejnej wiadomości otrzymasz prezent. Jeżeli wiadomość nie dotarła do Twojej skrzynki, sprawdź folder spam lub inne foldery: oferty, powiadomienia, itp.