Kategoria artykułów:

SLOW LIFE POD GWIAŹDZISTYM MAZURSKIM NIEBEM

Do Bielskich jechaliśmy z niemałymi oczekiwaniami. Wymęczeni codziennością młodzi rodzice roczniaka, którzy w ciągu ostatnich 6 miesięcy przyjęli posadę pastorów w lokalnym kościele.

Praca z prawie setką ludzi, wolontariuszy, poznawanie nowego środowiska, sprzedaż, a następnie kupno mieszkania plus liczne wakacyjne szkolenia mocno nas wyeksploatowały, nie mówiąc już o codziennych prostych staraniach o utrzymanie rodziny w zdrowych relacjach. Szukając w październiku miejsca na wyjazd, ja i mąż (miłośnicy dobrego designu) marzyliśmy już tylko o jednym: świętym spokoju. Z rocznym dzieckiem to marzenie może wydawać się nierealne, ale właśnie w Bielskich, ukrytych pośród lasów, gospodarstw i pól, znaleźliśmy swój raj na ziemi. W otoczeniu malowniczej dziczy Mazurskiej krainy spotkaliśmy ciszę, spokój i… moc atrakcji dla nas oraz syna, zarówno wizualnych, jak i ruchowych.

Przyjechaliśmy zaraz po zapadnięciu zmroku, kiedy otworzyliśmy drzwi samochodu i zajrzeliśmy na zewnątrz, nad nami rozpościerał się gwiaździsty dywan, absolutnie urzekający nas, mieszczuchów, absolutnie wzruszający mnie – wychowaną na wiosce. Takiego nieba nie widziałam od 20 lat. Gdyby nie światła Folwarku, bylibyśmy w kompletnej ciemności, która podkreślała tak cudownie jasność nieba.

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w ramach prenumeraty.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.

Zyskaj dostęp online do wszystkich artykułów, które ukazały się na łamach Magazynu Kreda

Dostęp online do wszystkich artykułów oraz 4 kolejne wydania kwartalnika KREDA w wersji drukowanej prosto do twojego domu. Zamawiając prenumeratę stajesz się członkiem klubu KREDA. Sprawdź korzyści i dołącz już teraz.

Udostępnij artykuł:
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze