Kategoria artykułów:

Edukacja domowa w liceum

Maria Montessori powiedziała kiedyś, że „najważniejszym zadaniem edukacji jest podtrzymywanie chęci do życia i jednoczesne pozostawienie swobody w jego kształtowaniu”. Dobrze by było, gdyby osoby mające wpływ na proces nauczania młodego pokolenia miały takie spojrzenie na edukację!

Jest to istotne szczególnie w odniesieniu do nastolatków, którzy często w sposób burzliwy przeżywają okres dorastania. I chodzi tu nie tylko o przemiany emocjonalne, jakie dokonują się w tym okresie, ale także zmiany fizyczno-biologiczne, którym może towarzyszyć zwiększona męczliwość i pobudliwość. To wszystko powoduje, że potrzeba snu lub innego rodzaju odpoczynku również staje się większa. Dołóżmy do tego przeładowaną podstawę programową, nadmierną ilość czasu spędzoną w budynku szkoły lub na dodatkowych zajęciach, a także presję z zewnątrz, aby nastolatek świadomie i odpowiedzialnie podchodził do swojego życia w związku z wyborem przyszłej ścieżki rozwoju. Ważne, by zdawać sobie sprawę, że nie wszyscy jesteśmy w stanie w równym stopniu sprostać wymogom i oczekiwaniom. Każdy z nas jest inny i rozwija się w swoim tempie. A w sytuacji braku komfortu psychicznego (rozumianego jako elementarna potrzeba, a nie forma luksusu) w młodym człowieku może narastać poziom frustracji, lęku czy braku wiary we własne możliwości. A stąd już niedaleko do depresji lub dysfunkcji wybranych umiejętności społecznych. Jak ważna jest przywołana na wstępie swoboda (a zatem wolność) w kształtowaniu swojej wizji życia, a także jak istotne w procesie kształcenia są sprzyjająca atmosfera i poczucie bezpieczeństwa – o tym przekonują edukacyjne doświadczenia trzech młodych kobiet zaprezentowane poniżej.

Daria, 25 lat, z edukacją domową miała bardzo krótką historię. Jak sama mówi, było to coś najlepszego, co mogło ją spotkać po ukończeniu szkoły podstawowej i gdyby raz jeszcze mogła przeżyć okres licealny, a nawet wcześniejszy (gimnazjalny), to już w pierwszej klasie zdecydowałaby się na edukację domową. Tymczasem zrobiła to dopiero pod koniec ostatniej klasy liceum, kiedy zrozumiała, że w przeciwnym razie nie ukończy szkoły średniej. Jak wspomina, przejście na edukację domową oznaczało dla niej „być albo nie być” ze względu na brak zrozumienia oraz akceptacji zarówno ze strony nauczycieli jak i rówieśników. Niejednokrotnie posądzano ją o symulowanie choroby. Uczęszczanie do szkoły stacjonarnej było więc dla niej mocno stresujące, a dodatkowo miała poczucie marnowanego czasu. Cały przerobiony na lekcjach materiał i tak musiała od nowa przyswajać w domu, gdyż, w związku z przeżywanymi lękami, nie była w stanie odpowiednio skupić się na lekcjach. Po przejściu na edukację domową spotkała się ze zrozumieniem i chęcią pomocy ze strony nauczycieli, którzy m.in. doradzili jej, w jaki sposób nastawić się i przygotować do egzaminów. W rezultacie, spokojnie rozłożyła sobie materiał do zaliczeń na 3 sesje egzaminacyjne, a do samej matury przygotowywała się w oparciu o arkusze maturalne z poprzednich lat oraz z własnych notatek. Dla kogo według Darii jest edukacja domowa? Dla każdego, kto przeżywa lęki z powodu uczęszczania do szkoły stacjonarnej, ale jednocześnie potrafi odpowiednio zorganizować sobie naukę w domu.

Hania, 18 lat, we wrześniu zacznie czwartą klasę liceum. Jak sama mówi, edukacja domowa diametralnie zmieniła jej życie. Pokazała jej, że będąc młodą osobą, może myśleć nie tylko o nauce, ale też o innych rzeczach. Hania ma teraz przestrzeń na pasje i zajęcia, na które w liceum stacjonarnym nie miała czasu lub zwyczajnie siły. Jednocześnie, może przyswajać wiedzę, skupiając się na najważniejszych dla siebie przedmiotach, które pozwolą jej iść na wymarzone studia. Swoją przygodę z edukacją domową zaczęła w trakcie pierwszego semestru drugiej klasy liceum. Była to spontaniczna decyzja, która do tej pory okazuje się jedną z najlepszych, jakie podjęła w życiu. A stało się tak z kilku powodów. Pierwszy z nich to walka ze zmęczeniem: mała ilość snu (Hania spała średnio 5 godzin dziennie), nadmiar obowiązków narzucanych przez nauczycieli, samo siedzenie w szkole po 8-9 godzin dziennie oraz dojazdy. Na to wszystko nałożyły się frustracje psychiczne związane z „nakręcaniem się”, że się nie wyrobi z nauką, że nie będzie wiedzieć wszystkiego, że nie zda matury. Stresowała się też codziennym siedzeniem w szkole, szczególnie na języku angielskim. Ten stres był tak duży, że np. wywołana przy całej klasie do odpowiedzi potrafiła zaniemówić i popłakać się. Hania jest osobą, która mówi wprost, co czuje i myśli. Nie zawsze było to jednak dobrze przyjmowane, szczególnie przez nauczycieli, którzy jej „cięte” uwagi odbierali jako pyskowanie. Wszystkie wspomniane niedobre doświadczenia kumulowały się w niej, powodując jeszcze gorszy sen, problemy z jedzeniem oraz coraz większy strach przed szkołą. Dlatego po przejściu na edukację domową, aby móc poukładać sobie w głowie, co i jak chce robić, potrzebowała przede wszystkim odpocząć. Jej organizm domagał się dobrej jakości snu i spokojnych poranków. W sytuacji, gdy ta elementarna potrzeba została zaspokojona, Hania mogła bez pośpiechu zorganizować sobie każdy kolejny dzień tak, by znalazł się w nim czas na naukę, hobby i wypoczynek. Mówi, że plan dnia jest dla niej bardzo ważny, gdyż pomaga utrzymać stałe tempo zarówno nauki, jak i innych podejmowanych aktywności. Minimalizuje w ten sposób ryzyko rozleniwienia się i utraty samokontroli, co jest szczególnie ważne w sytuacji, gdy nie trzeba zrywać się co dzień rano do szkoły i gdy żaden nauczyciel nie pilnuje postępów edukacyjnych. Trzymając się tego schematu, Hania przeznacza około 2 godzin dziennie na naukę. To pozwala jej przygotować się do egzaminów z dwóch przedmiotów w jednym miesiącu.

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w ramach prenumeraty.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.

Zyskaj dostęp online do wszystkich artykułów, które ukazały się na łamach Magazynu Kreda

Dostęp online do wszystkich artykułów oraz 4 kolejne wydania kwartalnika KREDA w wersji drukowanej prosto do twojego domu. Zamawiając prenumeratę stajesz się członkiem klubu KREDA. Sprawdź korzyści i dołącz już teraz.

Udostępnij artykuł:
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP

Newsletter #kredateam

Zapisz się na nasz newsletter i odbierz prezent: pełne wydanie Kreda „Neurodydaktyka” w wersji PDF

Wpisz poniżej swoje dane, a my wyślemy prezent na Twoją skrzynkę e-mail.

Podanie powyższych informacji jest równoznaczne z zapisem na newsletter Kredy. Możesz wypisać się w dowolnym momencie.

Jeżeli po raz pierwszy rejestrujesz się w naszym systemie, potwierdź Twój adres e-mail. W tym celu kliknij potwierdzenie w wiadomości e-mail, którą do Ciebie wyślemy. W kolejnej wiadomości otrzymasz prezent. Jeżeli wiadomość nie dotarła do Twojej skrzynki, sprawdź folder spam lub inne foldery: oferty, powiadomienia, itp.