Kategoria artykułów:

Pochwała ciemności

Zapadły ciemności. Tak bardzo trudno poradzić sobie z codziennością w tym czasie. Każda czynność ciągnie się w nieskończoność, a najmniejszy gest wymaga nie lada wysiłku. Zwłaszcza rano.

Gdy dni coraz krótsze, budzą się w człowieku jakieś stadne instynkty – najchętniej zbiłby się w miłą rodzinną gromadę, gdzieś z nogami za kominkiem czy kaloryferem, okutany w miękki koc, zapadnięty w dobrą książkę albo film, opity po czubek głowy gorącą herbatą z miodem.

Szkoda, że tak się nie da. W każdym razie: nie codziennie.

Gazety i cały Internet pełne są pomysłów na umilacze. Na pachnące herbaty, migotliwe światełka, wonne świece, nastrojowe lampy. Z ich łamów i szpalt sączy się kuszący blask ognia w kominku; wychylają się z nich ramy luster i obrazów przystrojonych sznurami świecących kul, wdzięczą się szmaciane krasnale i renifery, puszyste szale i słodkie czapeczki. Pożądliwość oczu sięga szczytu. Dobrze, że konto świeci pustkami, bo kto wie, do czego by doszło…

Mama tak sobie myśli, że pora się zbuntować. Najwyższy czas upublicznić modę na slow Christmas .

Nie tylko świętowanie Bożego Narodzenia w adwencie, lecz także wiele innych spraw w naszej kulturze dzieje się jakoś przedwcześnie. Zresztą nie dotyczy to wyłącznie kultury, ale i obyczajowości czy kontaktów międzyludzkich. Kiedyś celebrowanie jakiegoś wydarzenia poprzedzone było pewnymi etapami przygotowującymi. W ludzkim myśleniu zakodowana była konieczność przygotowania się i oczekiwania, aby tym lepiej przeżyć to, co miało się wydarzyć. Chociaż właściwie etap przygotowywania pozostał, tyle że zmieniła się jego materia. Wmawia się nam, że jak pójdziemy do sklepu i kupimy dużo, dużo różnych rzeczy, to tym samym będziemy gotowi na wszystko. Na ślub, na Boże Narodzenie, na wyjazd na narty, na przyjaźń, nawet na wojnę… Kupuj, co chcesz, rób, co chcesz, a po drodze nabędziesz jako takich kwalifikacji. Nie macie wrażenia, że to takie życie na niby?

A przecież jakoś Mamie to przeszkadza.

Gdzieś w głębi serca Mama czuje – ba! wie – że ta ciemność i to oczekiwanie są potrzebne. W ciemności dzieją się ważne sprawy. Ciemność jest początkiem rzeczy. Pod osłoną ciemności powstaje życie. Ukryte przed wzrokiem gapiów, powoli nabiera kształtów

Mama sama często potrzebuje zanurzyć się w mroku. Ciemność pozwala odpocząć oczom zmęczonym nadmiarem bodźców, a jednocześnie pomaga uporządkować rozbiegane myśli, sprzyja skupieniu.

W ciemności zasypiamy, aby następnego dnia rozpocząć całkiem nowe życie. To samo, ale jednak inne.

To znaczące, że adwent rozpoczyna się w najciemniejszym miesiącu roku. Tak, jakby sama natura wskazywała nam drogę. Nagie drzewa, uschnięte łodygi kwiatów, niekończące się dywany suchych liści. Natura pozbywa się tego, co stare, aby przygotować się na przyjęcie nowego. Takie cykliczne ogołocenie nie jest złe. Pozwala dostrzec rzeczywisty kształt rzeczy, podziwiać ich szlachetną formę, precyzję istnienia, ale też obnaża brzydotę. Natura w swojej nagości obdarza nas zaufaniem.

Dlatego Mama bardzo by chciała, aby ten adwent był prawdziwym Oczekiwaniem. Jak mamy nauczyć nasze dzieci, że cudowne jest już samo wypatrywanie Świąt, skoro ubieramy choinkę pierwszego grudnia? Mama pamięta, że jak była mała, a nawet jak małe były mamine dzieci, jasełka w przedszkolu wystawiane były po Wigilii i Bożym Narodzeniu, a przed Świętem Trzech Króli. Teraz jasełka dzieci odgrywają już na początku grudnia. Po co? Tak jakby obchody Bożego Narodzenia kończyły się w Wigilię… A one właśnie wtedy się zaczynają!

Czy pamiętamy jeszcze, CO świętujemy? Czy pamiętamy jeszcze, PO CO świętujemy?

Mama tak sobie myśli, że pora się zbuntować. Najwyższy czas upublicznić modę na slow Christmas . Najpierw adwent i dotknięcie ciemności, przełamanych chybotliwym płomykiem roratnich lampioników. Potem rekolekcje, które pozwolą nam na przystanek w tym obłędnym codziennym locie; re-colectio , ponowne zbieranie, zestawianie w całość czegoś, co uległo rozproszeniu, stawianie rozsypanej układanki naszego życia na nowo. A w międzyczasie możemy piec pierniczki, lepić łańcuchy, kupować prezenty i rozplątywać lampki. Oraz kupować choinkę, rzecz jasna.

Takie zadanie na adwent: spróbujmy powstrzymać się od przedwczesnego świętowania.

Sporo spraw warto przemyśleć w tej ciemności. Kiedy rozbłyśnie światło, będziemy gotowi.

Udostępnij artykuł:
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP

Newsletter #kredateam

Zapisz się na nasz newsletter i odbierz prezent: pełne wydanie Kreda „Neurodydaktyka” w wersji PDF

Wpisz poniżej swoje dane, a my wyślemy prezent na Twoją skrzynkę e-mail.

Podanie powyższych informacji jest równoznaczne z zapisem na newsletter Kredy. Możesz wypisać się w dowolnym momencie.

Jeżeli po raz pierwszy rejestrujesz się w naszym systemie, potwierdź Twój adres e-mail. W tym celu kliknij potwierdzenie w wiadomości e-mail, którą do Ciebie wyślemy. W kolejnej wiadomości otrzymasz prezent. Jeżeli wiadomość nie dotarła do Twojej skrzynki, sprawdź folder spam lub inne foldery: oferty, powiadomienia, itp.