Te spektakularne, kiedy dzielą się oni swoim kunsztem, zbierając aplauz publiki w różnych częściach świata. I te drugie, o których rzadziej się mówi – wyprawy po wiedzę, warsztat i mistrzowski szlif. Historia muzyki przytacza wiele przykładów wybitnych postaci, którzy sporą część dzieciństwa i młodości spędzili, podróżując do mistrzów.
HISTORYCZNE PODRÓŻE DO MISTRZA
Jedną z najczęściej przywoływanych historii jest piesza wędrówka Jana Sebastiana Bacha z Arnstadt do Lubeki. Jej celem było spotkanie z wybitnym organistą tamtych czasów, Dietrichem Buxtehudem. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że odległość tę młody organista pokonał pieszo (według GPS – 479 km, co daje 3 doby i 6 godzin nieprzerwanej wędrówki, nie wspominając o powrocie), a na ten cel otrzymał 4 miesiące urlopu. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie podobne wyzwanie: tysiąc kilometrów tułaczki dla doskonalenia swojego warsztatu! Żaden współczesny pracodawca prawdopodobnie nie zaakceptowałby tak długiej nieobecności, jak również niewielu pracowników, skalkulowawszy koszty, poprosiłoby o urlop na taki cel.
Kolejnym przykładem, który w dzisiejszych czasach nie mieści się w głowie, jest wyjazd 8-letniego Henryka Wieniawskiego do Paryża, na studia w paryskim Konserwatorium Muzycznym u legendarnego skrzypka Josepha Lamberta Massarta. Henryczek zamieszkał sam w odległym kraju, w wielkim mieście, na stancji u obcych ludzi. Zamiast ciepła rodzinnego – surowy dozór gospodyni, wymagającej od dziecka, by wnosiło na wysokie piętra kamienicy wiadra z węglem na opał. W listach do matki przyznał, że po każdym takim zadaniu musiał ukrywać przed profesorem trzęsące się ręce. Wszystko po to, by uczyć się gry na skrzypcach u największego z ówczesnych pedagogów.
Na historycznej mapie Europy odnajdujemy mnóstwo prężnych ośrodków muzycznych, przyciągających młode talenty. Konserwatoria i dwory były mekką słynnych kompozytorów i instrumentalistów. Ich życiorysy mówią jednak nie o miejscu, a o mistrzu, pod okiem którego szlifowano umiejętności.
Georg Friedrich Händel, podróżując po Włoszech, spotkał Arcangelo Corelliego oraz Alessandro i Domenica Scarlattich. Ludwig van Beethoven pobierał nauki kompozycji u Josepha Haydna i Antonio Salieriego. W XX wieku – dzięki Nadii Boulanger – przez Paryskie Konserwatorium przewinęła się elita światowych kompozytorów i dyrygentów, między nimi Astor Piazzola, Daniel Barenboim, Aaron Copland czy John Eliot Gardiner. Nie brakowało wśród nich polskiej reprezentacji: Grażyny Bacewicz, Henryka Szerynga, Wojciecha Kilara, Zygmunta Krauzego czy Antoniego Wita.
PATENT NA MUZYKA
Powojenne, powszechne szkolnictwo muzyczne przyniosło ze sobą wiele dobrodziejstw, przede wszystkim dostępność wiedzy dla utalentowanych, niezależnie od statusu materialnego i miejsca zamieszkania. Wcześniej koszty edukacji pokrywała rodzina, krewni lub bogaci mecenasi. Edukacja muzyczna nigdy nie była tania, a dla wielu stanowiła nieosiągalny luksus.












-640x470.jpg)






