Panie i Panowie! Jestem gorącym zwolennikiem demokratycznego państwa prawa. Jestem zwolennikiem wolnorynkowej gospodarki, chrześcijańskiej kultury, tradycji i cywilizacji Zachodu oraz wolnego świata zachodniego. I właśnie z tego poważnego powodu mówię do wszystkich zebranych tu przedstawicieli narodu, do wszystkich partii, polityków i członków rządu: nie potrzebuję waszych dotacji i przelewów; nie chcę zasiłków na dzieci, dla matek i na pogrzeby, ani tysiąca innych form jałmużny i miłych prezentów, które wcześniej wyciągnęliście z mojej kieszeni. (...) Nie potrzebuję zaświadczenia o niepełnosprawności na moje płaskostopie i żadnej jałmużny-dodatku na opiekę nad moją babcią; nie potrzebuję również ryczałtu kilometrowego na samochód ani kuponu na posiłek w stołówce. (...)
Wyznaczcie mi stałą, jednoznaczną i raz na zawsze ustaloną stawkę podatkową, aby w ten sposób opłacić odpowiednią armię obronną i niezawodny system prawny, a poza tym trzymajcie się z dala od mojego życia. To jest moje życie; mam tylko jedno życie i powinno należeć do mnie. (...)
Potrzebuję tylko: przyjaciół, rodziny i prawych chrześcijan na dobre i złe czasy; sam jestem przyjacielem, członkiem rodziny i katolikiem, nawet gdy innym źle się powodzi. Nie potrzebuję jednak żadnych urzędników i pasożytów, żadnych płatnych stworów i sponsorowanych przez państwo dobroczyńców. (...)
fragment książki Rolanda Baadera Koniec pieniądza papierowego
Powyższy cytat jest wizją Rolanda Baadera. To marzenie, aby tak dosadne, a zarazem mądre słowa padały z mównicy w czasie obrad parlamentu. Żeby deputowany, znany wszystkim jako prawdziwy wzór, wygłosił takie przemówienie. Żeby był słuchany w pełnej napięcia ciszy, aby poruszał pozostałych swoim przekazem. Rozpoczynając książkę takimi słowami, Baader dokonuje zręcznego zabiegu. Obrazowo ukazuje czytelnikowi problem, aby w dalszej części publikacji tłumaczyć poszczególne zagadnienia.













_z_cyklu__Z_dzieci_cych_p_z_-640x470.jpg)



-640x470.jpg)