Gdy zdecydowaliśmy się temat przewodni styczniowego numeru „Kredy”, czyli Sport – wyczyn czy rekreacja , natychmiast nasunęła mi się analogia edukacyjna. Czy edukacja i wychowanie naszych pociech mają być zawodami, w których wszystko zostało dokładnie zaplanowane, zorganizowane, nastawione na jasno określony cel, czy raczej jest to rodzaj spaceru, wycieczki z nastawieniem na korzystanie z czasu i swobody, jakie są nam dane.
O tak skrajnych podejściach do edukowania i wychowania możemy przeczytać w dwóch książkach – bardzo różnych pod względem ujęcia tematu, a zarazem niezwykle podobnych w kwestii barwności opisu. Pierwszą z nich jest Pod presją. Dajmy dzieciom święty spokój Carla Honorégo, pozycja, która z dużą dozą niepokoju opisuje próby zawłaszczania przez rodziców czasu i aktywności dziecka. Druga z nich – Bojowa pieśń tygrysicy Amy L. Chua – to opowieść matki, która w zdecydowany sposób wdraża przemyślany i dobrze opracowany plan uszczęśliwienia swoich córek oraz zapewnienia im dobrej przyszłości.
Carl Honoré podróżując po świecie, poznał i doświadczył bardzo różnych kulturowo pomysłów na edukowanie dzieci. Jednak prawie wszędzie na świecie zaniepokoiła go presja wywierana na dzieciach. Presja nieustannego rozwijania się, zbierania nowych doświadczeń, doskonalenia się w kolejnych dyscyplinach sportowych, nabywania wciąż nowych umiejętności. Autor zastosował formułę opisującą dziecko od momentu, gdy jest w łonie matki, aż do okresu „późnego nastolatka”. Zaczyna swoją wędrówkę od sklepów muzycznych oferujących muzykę dla dzieci jeszcze baraszkujących w brzuszku mamy, następnie odkrywa rynek wózków dziecięcych z wmontowanymi głośniczkami i wejściami USB do odtwarzaczy z muzyką, która rozwija między innymi odpowiednie półkule, myślenie matematyczne itp. Odwiedzamy także dzielnice Waszyngtonu, gdzie tamtejsi rodzice widząc, że ich pociechy umawiają się ze sobą z miesięcznym wyprzedzeniem, korzystając z kalendarzy googla, zaniepokoili się liczbą zajęć dodatkowych dzieci i zdecydowali o ustaleniu jednego dnia wolnego od treningów, kursów itp. Po co? Aby pobawić się na podwórku, ulicy, spotkać przypadkową grupę dzieci, pograć z małymi sąsiadami w kosza.













_z_cyklu__Z_dzieci_cych_p_z_-640x470.jpg)



-640x470.jpg)
