Człowiek jest istotą mówiącą – homo narrans . Samo myślenie nam nie wystarcza, bo sprowadza się do monologu. Tymczasem człowiek pragnie rozmowy, pragnie wyrażać sam siebie i szukać odpowiedzi w oczach drugiego. W trudzie myślenia nieustannie próbujemy rozumieć: nadajemy znaczenia i wyjaśniamy, szukamy związków przyczynowo-skutkowych lub je kreujemy. Gdy młodzi ludzie pozostają w tym sami, ciężar wielości znaczeń – tych nadanych samodzielnie i tych, które napływają do nas z każdej możliwej strony – staje się przygniatający i prowadzi do zagubienia, rodzi poczucie bezradności lub zobojętnienie.
Umiejętność słuchania opowieści innych i budowania własnej uruchamia proces wartościowania, decyzji i wyboru, pozwala odnaleźć stały punkt, z którego poznajemy i oceniamy. Nie jesteśmy już wtedy jak łódeczka na rozszalałym morzu, ale jak skała, o którą uderzają coraz to nowsze fale. Opowiadając siebie, odkrywamy swoją tożsamość. Odkrywamy, że nasz sposób widzenia i rozumienia świata jest niepowtarzalny, ale posiada przy tym cechy wspólne z tym, jak rozumieją i widzą inni ludzie, często dalecy i obcy. Dobrze się dzieje, jeśli to doświadczenie generuje przekonanie o wpływie na własną historię i życie: wówczas szukamy autorytetów jako punktów odniesienia i weryfikacji, nie widzimy w nich zagrożenia. Budujemy świat własnych wartości i ugruntowujemy tę hierarchię w życiowym doświadczeniu, zyskujemy pewność w podążaniu własną drogą przez życie.

Najpierw jednak jesteśmy bohaterami narracji naszych rodziców. Ta opowieść rozpoczyna się jeszcze przed naszymi narodzinami. Życie, którego bohaterem jest człowiek w wieku nastoletnim i z którym próbuje się, nomen omen , zmierzyć, jest przede wszystkim opowiedziane przez innych – najbliższych opiekunów. Ich słowami, metaforami. Opowieści te oparte są na dostrzeżonych przez otoczenie ciągach przyczynowo-skutkowych. To wszystko młody, zdrowy człowiek musi przetestować, zanim ostatecznie uzna za swoje – musi sprawdzić, czy on sam opowiedziałby to tak samo. Młodzi ludzie obierają różne strategie – zależne od wychowania, doświadczenia życiowego, temperamentu, charakteru... Czasem wchodzą w role bohaterów historii wymyślonych ad hoc i à rebours . Najważniejszą cechą tych historii jest to, że są one przeciwieństwem tej, w której trwali dotąd. Mają szokować, negować światopogląd dotychczasowych wychowawców albo po prostu bardzo ostro wyznaczać granice tego, co moje i wasze . Zdarza się też, że młodzi wiernie kontynuują historię opowiadaną im dotąd – starają się zmieścić w niej siebie za wszelką cenę, odcinając niepasujące do niej własne pragnienia, lęki, niepewność, ciekawość. A czasem to, co znali dotąd jako bliskie, testują w nowych warunkach, doświadczają nowych zastosowań, interpretacji, dodają nowe, zupełnie obce rodzicom wątki, niektóre fragmenty otrzymanej opowieści usuwają jako obce, niepraktyczne albo po prostu ograniczające, niespójne z ich – coraz bardziej dojrzałym – doświadczeniem bycia w świecie i wśród ludzi.