Kategoria artykułów:

S.O.S. DLA OJCOSTWA

Inicjatywa Tato.Net wspiera mężczyzn, dostarczając narzędzi, aby pomagali sobie wzajemnie w stawaniu się lepszymi ojcami. Z pomysłodawcą projektu, Darkiem Cupiałem, rozmawia Agnieszka Pleti.

fot. Małgorzata Trajdos

Darku, jak powstała ta inicjatywa, skąd zrodził się pomysł?

Użyję porównania z życia rodzinnego: w rodzinie pojawiają się dzieci planowane, ale są też niespodzianki, dzieci, których nie planujemy. Inicjatywa Tato.Net jest jak dziecko nieplanowane. Podjęcie tematu ojcostwa świadomego i ojcostwa dojrzałego było kwestią czasu oraz sposobu, jak ten temat będzie podjęty, bo to, że mamy obecnie kryzys ojcostwa, nie ulega wątpliwości. Jest bardzo wiele szkół i kursów dla mam, szkół rodzenia, są dziesiątki ofert dla kobiet. Natomiast dla ojców jest tych propozycji znacznie mniej. Gdy 20 lat temu szukałem czegoś dla siebie, to w ogóle nie było inicjatyw adresowanych wprost do ojców.

Co więc było impulsem do działania?

Było kilka takich impulsów. Najpierw śledziłem poczynania Jana Pawła II, który ogłosił rok 2000 jubileuszowym. Czas przygotowań do tego jubileuszu był dla mnie szczególny. Kolejne lata były dedykowane poszczególnym osobom w Trójcy Świętej – i był też rok Boga Ojca. Właśnie wtedy usłyszałem wywiad z prof. Wandą Półtawską, którą pytano, jak widzi nadchodzące stulecie. Spieszyłem się do klienta, jechałem samochodem na spotkanie. Próbowałem znaleźć do słuchania dobrą muzykę, ale natrafiłem na ten wywiad. Pamiętam, jak Wanda Półtawska powiedziała, że nadchodzi czas bicia na alarm. Wskazała trzy obszary, skąd nadchodzi sygnał S.O.S. Pierwszy od młodzieży, która potrzebuje wsparcia w obliczu nowych zagrożeń. Drugi od rodzin. W swoim profetycznym spojrzeniu była przekonana, że rodzina będzie poddawana wyzwaniom i próbom niespotykanym wcześniej. Trzecie S.O.S. wywołało dreszcz na moich plecach. Chodziło właśnie o ojcostwo. Tak mnie to uderzyło, że musiałem zatrzymać auto i ochłonąć. Słowa prof. Półtawskiej mocno do mnie dotarły i byłem głęboko przekonany, że muszę coś z tym zrobić. Byłem wówczas bardzo zajęty biznesem, ale już zobaczyłem dla siebie inny kierunek.

Często ci się zdarzało takie tąpnięcie, jedno słowo, które po prostu nagle cię zatrzymało? W sumie to nie było ono w żaden sposób wyjątkowe.

Byłem wtedy przed czterdziestką i zastanawiałem się, czemu moje życie będzie dedykowane, ale nigdy nie miałem wcześniej takiego doświadczenia. Natomiast w książce, która powstała po dziesięciu latach działania Tato.Net (Kolumbowie naszego pokolenia – historie mężczyzn, którzy postawili na ojcostwo ). To były różne spotkania z tymi, którzy pomagali mi odkrywać ojcostwo. A taki założycielski ogień zapłonął w Warszawie wiosną 2000 r., na spotkaniu zorganizowanym przez założoną przeze mnie Fundację Cyryla i Metodego. Odbywały się wtedy konsultacje dla liderów młodzieżowych organizacji z Europy Środkowej i Wschodniej. Zadawaliśmy sobie pytanie, jak możemy pomagać młodzieży przejść z epoki postsowieckiej do wolnego życia.

Gościliśmy osoby z różnych krajów. W przerwie na kawę zadałem pytanie mężczyźnie, który przyjechał z Białorusi: „O czym marzyłeś, kiedy pierwszy raz wyjechałeś na Zachód?”. Ten człowiek powiedział coś, co mnie bardzo mocno poruszyło. Otóż marzył, żeby ktoś go zaprosił do normalnej, zdrowej rodziny. Doświadczenie takiego spotkania było mu dotąd obce. Jego rodzice się rozwiedli, a osoby, które znał, nie potrafiły stworzyć domu rodzinnego. Tę rzeczywistość znał tylko z książek. Jego słowa mocno mnie uderzyły, bo zwykle osoby wyjeżdżające na Zachód szukały pieniędzy i pracy, a ten mężczyzna szukał wzoru rodziny. Został zaproszony przez kogoś w Lublinie i zaczerpnął z pewnego obrazu życia rodzinnego. A my, w Fundacji postanowiliśmy – zainspirowani tym spotkaniem – wymieniać się doświadczeniami i dobrymi praktykami związanymi z ojcostwem.

Jak wyglądały wasze pierwsze spotkania?

Zanim powstała nazwa Tato.Net i nim program został stworzony, umówiliśmy się na wczasy w kilka rodzin, by – poza wypoczynkiem – przerabiać jakieś ojcowskie tematy. Przywiozłem z USA książkę Siedem sekretów efektywnego ojcostwa dra Kena Canfielda. Trochę nas ona zainspirowała, braliśmy jeden z tematów na każdy dzień i tak zaczęliśmy szukać, zastanawiać się, o co chodzi w tym świadomym, efektywnym ojcostwie? I w małej roboczej grupie zaczęliśmy opracowywać bardziej systemowy program, który dawałby to, czego dzisiaj ojcowie potrzebują. Powstał pierwszy projekt: „Wspieramy rodziny, wspierając ojców”. To był rok 2004. Jedno spotkanie w Lublinie i jedno we Lwowie – od początku inicjatywa była międzynarodowa. Na Dzień Ojca w 2004 r. zainaugurowaliśmy stronę internetową dla ojców. Przypadkowo znaleźliśmy wolny adres tato.net i go wzięliśmy. Ta nazwa stała się nazwą całego programu. „Ojciec” to bardziej urząd i funkcja, a „tato” to bardziej ktoś, kto już nawiązuje relację.

I ta nazwa się przyjęła?

Tak. Tato.Net to wsparcie polegające na tym, że inspirujemy i wyposażamy ojców w narzędzia. Nie wyręczamy rodziców, tylko dajemy im wsparcie. Posługujemy się tu filozofią dawania wędki, a nie ryby. Dlatego koncentrujemy się na odkrywaniu mocnych stron ojców. Chcemy działać przede wszystkim prewencyjnie, wyprzedzać problemy, by nie miały one szans zagrozić rodzinie lub były na czas rozwiązywane.

Ilu ojców przyjeżdżało na te pierwsze spotkania?

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w ramach prenumeraty.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.

Zyskaj dostęp online do wszystkich artykułów, które ukazały się na łamach Magazynu Kreda

Dostęp online do wszystkich artykułów oraz 4 kolejne wydania kwartalnika KREDA w wersji drukowanej prosto do twojego domu. Zamawiając prenumeratę stajesz się członkiem klubu KREDA. Sprawdź korzyści i dołącz już teraz.

Udostępnij artykuł:
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP

Newsletter #kredateam

Zapisz się na nasz newsletter i odbierz prezent: pełne wydanie Kreda „Neurodydaktyka” w wersji PDF

Wpisz poniżej swoje dane, a my wyślemy prezent na Twoją skrzynkę e-mail.

Podanie powyższych informacji jest równoznaczne z zapisem na newsletter Kredy. Możesz wypisać się w dowolnym momencie.

Jeżeli po raz pierwszy rejestrujesz się w naszym systemie, potwierdź Twój adres e-mail. W tym celu kliknij potwierdzenie w wiadomości e-mail, którą do Ciebie wyślemy. W kolejnej wiadomości otrzymasz prezent. Jeżeli wiadomość nie dotarła do Twojej skrzynki, sprawdź folder spam lub inne foldery: oferty, powiadomienia, itp.