Kategoria artykułów:

Nie wypal się – domykanie cykli stresowych

Stres jest częścią naszego życia. Mnóstwo poradników opowiada, jak sobie z nim radzić: co robić, z czego rezygnować, jakie zdrowe nawyki wprowadzać. Pomimo tego w głowach wielu z nas pokutuje przekonanie, że i tak nie możemy nic z nim zrobić, że jesteśmy na niego niemal skazani.

Stres był i będzie. Cała sztuka polega jednak na tym, by nie trwać w tym stanie bez przerwy, by w naszym życiu – po czasie mobilizacji – następowały odprężenie i regeneracja. W książce Burnout siostry Nagoski mówią o cyklach stresu, posługując się metaforą przechodzenia przez tunel, podkreślają, jak ważne jest, byśmy przeszli go do końca, a nie utknęli w środku – w fazie mobilizacji.

Stres a ciało

Nasze ciało jest mądre i fascynujące. Niesamowite, jak natychmiast się mobilizuje w momencie zagrożenia. Mięśnie napinają się, bicie serca przyspiesza, by pompować więcej krwi. Oskrzela rozszerzają się, ułatwiają oddychanie, a dzięki temu wzrasta ilość tlenu docierającego do płuc, krwi i komórek. Wątroba wydziela dodatkową dawkę cukru i ten szybko dostarcza organizmowi energii. W stresie zwalniają funkcje trawienne, żeby móc całą energię skierować na ewentualną ucieczkę lub walkę. To tylko niektóre zmiany zachodzące w organizmie w tym czasie.

Stres jest reakcją fizjologiczną organizmu, która prowadzi do włączenia się reakcji walcz lub uciekaj. Jej celem jest umożliwienie przetrwania w stanie stresu, gdy coś nam grozi (por.: Stanley Rosenberg, Terapeutyczna moc nerwu błędnego ).

Nie jest nawet problemem samo doświadczenie stresu, ale fakt, że gdy trudna dla nas sytuacja się kończy, mobilizacja naszego organizmu się utrzymuje.

Nasi przodkowie zużywali ową energię do mobilizacji organizmu, gdy uciekali przed zagrożeniem (np. lwem). Potem cieszyli się z ocalenia. Była mobilizacja i jej zakończenie. Uff, jestem bezpieczny, lew nie zjadł mnie tym razem. Dziś na naszej drodze nie stają już lwy czy tygrysy, jednak spotykają nas niebezpieczeństwa, sytuacje, które aktywują u nas reakcję walcz lub uciekaj. Jest ich mnóstwo. Jednym sen z powiek spędza spłata kredytu, inni mają stresującą pracę, doświadczają trudów codzienności, rodzicielstwa, edukacji, konfliktów w relacjach, wiecznych korków na mieście, pośpiechu itp. Do wyboru, do koloru. Nie jest nawet problemem samo doświadczenie stresu, ale fakt, że gdy trudna dla nas sytuacja się kończy, mobilizacja naszego organizmu się utrzymuje. Ciało dalej jest w gotowości i napięciu – jakby nie wiedziało, że już po wszystkim, że zagrożenie ustało. Co zatem zrobić, by zapewnić je, że już jest bezpiecznie, że może odpuścić?

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w subskrypcji.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze