_(1).jpg)
Zamiłowanie do ręcznie tworzonych przedmiotów wyniosłam z domu. Odkąd pamiętam, moja Mama zawsze „coś” robiła: malowała na szkle, dziergała, filcowała, szyła na maszynie, robiła biżuterię. Przejęłam od niej te zamiłowania i próbując po drodze różnych technik, trafiłam w końcu na glinę. I tak pozostało! Niepowtarzalność i trochę nieprzewidywalność pracy ceramicznej nieustannie mnie zachwyca.



















