Kategoria artykułów:

Jak przygotować dzieci na pojawienie się rodzeństwa?

Już niebawem pojawi się w naszej rodzinie nowy człowiek. Czekamy na narodziny dzidziusia z niecierpliwością, ekscytacją, niepewnością – jak to będzie? Starsze rodzeństwo od pierwszych chwil, kiedy tylko usłyszało tę radosną nowinę, nie może się wprost doczekać. Trwają dyskusje: najpierw – czy to chłopczyk, czy dziewczynka (a może bliźniaki?!), później – jakie imiona preferują. Najmłodsi wypatrują, kiedy spadnie pierwszy śnieg, bo to oznaka, że niebawem pojawi się dzidziuś. Wszyscy wyobrażamy sobie słodkiego bobasa wierzgającego pulchnymi nóżkami, pachnącego jak niebo i kwilącego jak pisklaczek. Słodka wizja… Czy pryśnie zaraz po narodzinach?

Wiemy, że z jednej strony rodzeństwo (obok czasu i tony miłości) to jeden z najpiękniejszych prezentów, jaki możemy podarować naszym dzieciom. Z drugiej strony nie mamy złudzeń: pierwsze dni, tygodnie i miesiące po narodzinach to nie sielanka. Czeka nas cały koktajl emocji: tych przyjemnych i tych trudniejszych. Jak można przygotować siebie i starsze rodzeństwo na pojawienie się nowego członka rodziny? I czy da się w ogóle jakoś przygotować?

Pocieszająca jest informacja, że zrobić możemy wiele, jednak jak to w życiu: nie wymyślimy wszystkich scenariuszy, nie przygotujemy się na każdą sytuację. Warto więc zrobić, co się da, i pozostać elastycznym oraz otwartym na to, co może się wydarzyć.

Oczekiwanie na narodziny – dziewięć miesięcy ciąży

Podzielenie się z dzieckiem (albo dziećmi) informacją o oczekiwaniu na przyjście nowego członka rodziny na świat zazwyczaj wiąże się z wybuchem radości i ekscytacji. Dzieje się coś ciekawego! Często od razu pojawiają się pytania: kiedy ten dzidziuś się urodzi? Czy to chłopczyk, czy dziewczynka? I jak to się stało, że „znalazł się, mamusiu, w twoim brzuszku?”. To ostatnie pytanie może być świetną okazją do opowiedzenia dzieciom o cudzie poczęcia i cudzie narodzin. Warto przygotować się wcześniej, by odpowiadać na pytania bez skrępowania, w prosty sposób, adekwatnie do wieku dzieci. Należy też obserwować, które aspekty tej tematyki je interesują, i wyjaśniać wszystko po kolei. To niezwykły przywilej, że jako rodzice możemy pierwsi wprowadzać nasze dzieci w zagadnienia poczęcia, seksualności i narodzin.

Tematyka związana z pojawieniem się kolejnego dziecka to oczywiście też obszar emocji. Z pomocą przyjść mogą nam liczne książki i książeczki poruszające temat narodzin nowego braciszka czy siostrzyczki. Zazwyczaj scenariusz tego typu opowiadań jest podobny: ekscytacja i oczekiwanie, zachwyt, wielki zawód z powodu płaczącego bobasa, zamiast kompana do zabaw, a także z powodu braku atencji rodziców dla starszego rodzeństwa, wyrazy złości i zazdrości (moment kulminacyjny), pogodzenie się z nową sytuacją poprzez dojrzenie plusów posiadania rodzeństwa i przede wszystkim za sprawą uwagi, którą rodzice kierują do bohatera wyrażającego nieprzyjemne emocje. Scenariusze podobne, przedstawione w lepszym lub gorszym stylu, jednak często prawdziwe, bo... pisane przez życie.

Nie ma co się oszukiwać, nowy człowiek w rodzinie, oprócz radości i zachwytu, szybko przynosi cały wachlarz trudnych emocji. Starszak może czuć się zagrożony, jego pozycja jako oczka w głowie rodziny zostaje zachwiana, nagle rodzice dzielą swój czas i uwagę na kolejną osobę, bywa, że nawet większość tego czasu, gdy noworodek okazuje się wyjątkowo wymagający. Może pojawić się uczucie zazdrości, smutku, żalu, złości… Te emocje są zupełnie normalne, nasze dziecko ma prawo do ich przeżywania. Oczywiście to, co najczęściej budzi nasz niepokój czy sprzeciw, to nie same odczucia, ale sposób ich przeżywania: wybuchy złości, krzyki, bicie itp. Naszym zadaniem jako osób dorosłych jest wsparcie dzieci w tym momencie. Przyjęcie emocji, bez zaprzeczenia, pomoc w ich nazwaniu. Spokojna rozmowa, okazanie atencji, z jednoczesnym stawianiem granic i jasnymi komunikatami o tym, na co się zgadzamy, a na co nie. Pomoc we wskazaniu, jak można przeżywać i wyrażać różne emocje w taki sposób, aby nie działać na szkodę innych. Wreszcie wsparcie w regulacji. W teorii brzmi sympatycznie, jednak w praktyce bywa po prostu trudno. Ważne jest, byśmy uświadomili sobie, że to tylko etap, że on minie. Warto pamiętać również, że wiele osób w naszym otoczeniu też się zmagało, zmaga i będzie zmagać z podobnymi momentami.

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w subskrypcji.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP