Zadanie z pozoru nie wygląda na trudne. Znalezienie dobrych książek o rodzinach jest stosunkowo proste. Czy znaczy to jednak, że każda z nich będzie również pozycją, która ukazuje mamę i tatę, żonę i męża, w taki sposób, który pragnęlibyśmy, by pozostał w głowach naszych dzieci? Jak się okazuje, niekoniecznie. Przede wszystkim dlatego, że rodzice najczęściej w bardzo skromny sposób – w porównaniu do reszty osób czy zdarzeń – są opisywani. W kontekście książki dla dzieci jest to zrozumiałe. Trochę jednak żal, że nie dowiadujemy się więcej o relacjach mamy i taty w lubianych przez nas książkowych rodzinach. Dzisiaj, gdy widać tak dużo kryzysów w rodzinach, chciałoby się mieć pod ręką wiele książek pokazujących, że da się dobrze razem żyć, że małżeństwo może być bardzo szczęśliwe, że warto walczyć o relację i że można wyjść z kryzysu. Wydaje się, że trochę niezależnie od rzeczywistości, a może wręcz na przekór? Dobrze jednak karmić siebie i dzieci takimi wzorcami.
Małgorzata Musierowicz przyjęła właśnie tę logikę, zmuszona jednak regularnie odpierać ataki, że jej pogodny i radosny świat to czysty idealizm całkowicie różny od ponurej rzeczywistości. Odpowiada zawsze, że woli pokazywać to, co dobre i budujące niż czerpać z codziennych wiadomości. A ponadto, dodaje w jednym z tekstów Frywolitek : „Doprawdy, nic łatwiejszego, niż wylać na papier swoje frustracje: trzask-prask i książka gotowa! Trudu i wysiłku wymaga dopiero przetworzenie rzeczywistości, wyniesienie jej na poziom umowności oraz nadanie nowego znaczenia”. Nowe znaczenie musimy sami nadawać treściom książek. Do każdego przemówią inaczej. Czasem jakaś myśl, zdarzenie, postać czy relacja zapada głęboko w pamięć i nawet nie zdając sobie z tego sprawy, nosimy w sobie jej obraz przez lata. Dobrze, gdy są to obrazy piękne i dobre. A te, dotyczące relacji między kobietą i mężczyzną, żoną i mężem, wydają się być szczególnie istotne i cenne.
W całej Jeżycjadzie mamy wiele historii miłosnych, wiele zauroczeń i bliskich relacji – mniej natomiast małżeństw, których relacje rzeczywiście możemy śledzić. Nie znaczy to jednak, że nie ma ich w ogóle. Długość całej serii sprawia, że zbierając „ziarnko do ziarnka” – analizując różne zdarzenia, rozmowy czy sytuacje, zyskujemy całkiem wyraźny obraz niektórych związków. Większość z nich to zdecydowanie szczęśliwe małżeństwa. I choć – na szczęście – różnią się miedzy sobą zasadniczo, łączy je rzeczywista miłość małżonków. Miło się o tym czyta i na pewno czuje zachęconym do budowania czegoś podobnego. Czasem może brakować jakichś większych problemów, (jedynie Ida przysparza ich troszkę we Wnuczce do orzechów ), które bohaterowie mogliby próbować razem przejść, przegadać i przepracować, ale taka już jest Musierowicz i w tym chyba właśnie jej siła. Co zresztą potwierdza niesłabnąca od samego początku popularność serii.
Walkę o swoje małżeństwo podejmują rodzice bohaterki książki Barbary Kosmowskiej o wdzięcznym tytule Panna Foch . Wątek to raczej poboczny, ale dowiadujemy się, że córka ma świadomość, że poważna decyzja o całkowitej zmianie trybu życia i wyprowadzce z Warszawy na wieś, podyktowana była właśnie chęcią przezwyciężenia trudności małżeńskich. I widać dobre tej zmiany efekty. Pozycja ta, dedykowana nastolatkom, jest raczej przewidywalna. Nie bardzo zaskakuje główny wątek, którym jest przemiana źle nastawionego do wsi mieszczucha w zapalonego jej mieszkańca. Jednak – jak to u Kosmowskiej – w powieści poruszonych jest także kilka istotnych kwestii. Poza wspomnianym już tematem rodziców, dotykamy tu również problemu uprzedzeń i wrażliwości na drugiego człowieka.
Miłość rodziców, choć jest nie opisywana bardzo szczegółowo, jest rzeczywistą osnową życia rodzinnego bohaterek Małych kobietek Louisy May Alcott. Pozycja warta polecenia z wielu względów, w kontekście relacji mamy i taty staje się szczególnie ciekawa. Autorka przy bardzo małej ilości środków sprawiła, że czytając książkę, prawie namacalnie czujemy miłość męża i żony budującą i otulającą cały dom. Widzimy jak ich relacja, w bardzo dobry, a zarazem całkowicie naturalny sposób rzutuje na zachowanie córek – zarówno w dzieciństwie, jak i w życiu dorosłym. Obserwujemy, jak szukając swej drogi, mają wciąż w głowach i sercach piękny wzorzec wyniesiony z domu. Możemy te początki samodzielnego dorosłego życia śledzić w kolejnych tomach serii. Nie zawsze są to próby udane, bo bycie młodym małżeństwem czasem wcale nie jest tak łatwe, jakby się mogło wydawać. To jednak sprawia, że fabuła nabiera życia i autentyczności.














_z_cyklu__Z_dzieci_cych_p_z_-640x470.jpg)



-640x470.jpg)
