Kategoria artykułów:

NIEWINNE KOLOROWANKI

Czego na pewno nie powinniśmy robić w obszarze działań plastycznych.

W rozmowach z rodzicami temat ten powraca nieustannie. Dzieje się to za przyczyną reklam skierowanych do dorosłych, w których zachwalane są doskonałe do odstresowywania książki ze wzorami do samodzielnego kolorowania, przede wszystkim zaś ze względu na obfitość zerkających z półek sklepowych – na dzieci i dorosłych – atrakcyjnych graficznie zeszytów do kolorowania, często powiązanych tematycznie z kultowymi filmami lub tematami bliskimi naturalnym zainteresowaniom dzieci. Z pozoru dobre i pożyteczne kolorowanki nie przedstawiają jednak (za wyjątkiem specjalistycznych wzorów do wypełniania wykorzystywanych w terapii) większej wartości we wspomaganiu rozwoju plastycznego i twórczego naszych pociech. Nie będę komentował sposobu ani zakresu wykorzystywania gotowych wzorów graficznych w terapii dzieci, uznając autorytety medyczne, choć wiem z własnych doświadczeń, że jest możliwe uzyskanie doskonałego kontaktu z każdym dzieckiem na płaszczyźnie czystej, białej zarysowywanej wspólnie kartki papieru.

Proponuję, abyśmy skupili uwagę na dostępności i powszechności kolorowanek. Sądzę, że nie trzeba w tym miejscu tłumaczyć, jak wielka potrzeba graficznego, plastycznego wypowiadania się towarzyszy każdemu od wczesnych lat dziecięcych. Oczywisty i niewymagający tu specjalnych dowodów jest moim zdaniem fakt, że samodzielnej wypowiedzi graficznej może towarzyszyć stres. Często pojawia się on, kiedy dziecko jest starsze, już w wieku szkolnym. Przyczyną stresu mogą być wtedy stawiane przed nim wymagania, ocena i – z czasem zbudowane często już w relacjach rodzinnych, a pogłębiane skutecznie poza domem – blokady samodzielności wypowiedzi. Nieraz bezwiednie, tylko z braku zrozumienia dla twórczości dziecka, kochający rodzice w imię wsparcia i pomocy dziecku mogą zablokować chęć naturalnej wypowiedzi graficznej. Ingerując nieświadomie w rysunek dziecka, którego nie zrozumieli, mogą w ten sposób zaszkodzić rozwojowi delikatnej potrzeby twórczej wypowiedzi swoich pociech. Kiedy dziecko spotyka się z krytyką twórczości reprezentującej jego naturalny rozwój, jest poprawiane – rezygnuje z rysowania, uznaje, że nie potrafi rysować. Blokada wyrażania graficznego jest bardzo głęboka, może pozostać na wiele lat, aż do dorosłości. Niestety, stan taki dotyczy większości z nas. Z pomocą przychodzą kolorowanki – gotowe rysunki wystarczy uzupełnić. Oczywiście nasza przewrotność i to potrafi zniszczyć, kiedy wymaga się od sześciolatka, żeby nie „wychodził poza linie”. Wtedy nawet kolorowanki zostaną odrzucone.

Problem z kolorowankami nie polega na ich istnieniu, a na tym, jak są wykorzystywane. Przyjrzyjmy się najpierw temu, co może je pozytywnie wyróżniać. Przede wszystkim – jak już wspomniałem – mogą się one przydać w specjalistycznych działaniach terapeutycznych. Gotowe wzory graficzne mogą służyć do sprawdzania etapu rozwojowego dzieci. Bywają pomocne do próby odtwarzania wzorcowych kolorów. Niekiedy mogą zostać wykorzystane do edukowania dzieci w zakresie ważnych aktualnych tematów niezbędnych dla ich bezpieczeństwa. Takie jednostkowe wykorzystywanie kolorowanek nie ma w sobie znamion trwałego negatywnego oddziaływania na dziecko.

Negatywne oddziaływanie kolorowanek jest jednak bardziej powszechne niż ich pozytywne aspekty. Niestety często z winy dorosłych (zarówno rodziców, jak i innych członków rodziny) kolorowanki dostają się w ręce dzieci przedwcześnie, wypierając ich naturalne potrzeby graficzne, z czasem mogą stać się erzacem tych potrzeb i całkowicie je zaspokoić. Pomysł na kolorowanki wpisuje się w naturalny etap rozwoju dziecka, kiedy to u kilkulatka – w wyniku zestrajania percepcji z rozumieniem przestrzeni – następuje wyodrębnianie dostrzeganej figury z tła i późniejsze wypełnianie jej treścią, barwą, wzorem. Powinno to naturalnie następować w formie własnoręcznych zapisów rysunkowych. Kolorowanka to ułatwia, jednocześnie pozbawiając dziecko najważniejszej dla rozwoju intelektualnego na tym etapie życia operacji polegającej na samodzielnej interpretacji spostrzeżeń wzrokowych. Wstawiony w to miejsce wzór kolorowanki pozostawia dziecku pole do wypełnienia barwą, wykorzystując resztę potrzeb graficznych dziecka, ale eliminując to, co prowadzi do rozwoju intelektualnego. Oferując gotowe wzorce, kolorowanki przeciwdziałają naturalnej potrzebie samodzielnego wyrażania swojego rozumienia rzeczywistości. Szczególnie ma to miejsce u małych dzieci, które wykorzystują rysunek do opowiadania o tym, jak rozumieją otoczenie. Dzieci nadają indywidualne formy graficzne przedmiotom, opisują w specyficzny sposób relacje zachodzące w przestrzeni oraz swoje jej pojmowanie, rysunek stanowi część rozumowania i ekspresji dzieci. Informacja płynąca ze strony kolorowanki jest natomiast jednoznaczna: tak jest poprawnie, ty tak nie potrafisz i dlatego jedyne, co możesz zrobić, to mnie pokolorować, może kiedy dorośniesz, będziesz potrafić tak ładnie rysować jak w kolorowance.

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w subskrypcji.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP