.png)
Polem.lasem powstało trochę przez przypadek. Prowadzę firmę z branży ślubnej, więc w wyniku epidemii z dnia na dzień stałam się posiadaczką ogromnej ilości wolnego czasu i musiałam szybko odnaleźć się w nowej sytuacji. Rękodzieło podziwiałam od zawsze i przez ostatnie miesiące widziałam coraz więcej żywicznych prac różnych twórców, zwłaszcza tych zza naszej wschodniej granicy. Zauroczyły mnie i postanowiłam spróbować zrobić coś sama. No i stało się – już po kilku miesiącach wykonywanie biżuterii z żywicy było moją codzienną pracą.
Sama zbieram i suszę rośliny, których później używam do tworzenia biżuterii. To bardzo często godziny spędzone w terenie, a potem w pracowni, setki mniej lub bardziej udanych prób. Czasem wielka radość, a czasem wielka frustracja. Rękodzieło to dla mnie szkoła cierpliwości i pokory. Nawet jak już mi się wydaje, że potrafię, nagle pojawia się sytuacja, która kompletnie zaskakuje. Coś, z czym muszę sobie poradzić, bo inaczej nie pójdę dalej. Ale chyba tylko w ten sposób można się rozwijać i budować swój warsztat, a zadowolenie tych, do których trafiają moje prace, jest najlepszą motywacją do dalszej pracy.




















