Pani od polskiego (to ja) przechodziła właśnie przez hol główny (czyt.: przyciasny przedpokój), gdy kątem oka dostrzegła niepokojące zjawisko. Trzy uczennice robiły dziwne skłony połączone z nietypowym ruchem ramion – ni to gimnastycznym, ni to tanecznym. Smarowały świeczkami płozy sanek. No tak. Teraz sobie przypomniała pewien dziwny poranek, jeszcze z października. Człapała wtedy do łazienki półprzytomna, ledwo widząc na oczy. Zdołała jednak zauważyć siedzącą w fotelu, ubraną już, a nawet uczesaną dziewczynkę z podręcznikiem do historii. Natychmiast w głowie polonistki nastąpiło przełączenie do pani od historii (to chyba ja, ale na pewno nie o świcie). Zanim jednak którakolwiek z nauczycielek zdążyła zadać pytanie, dziewczynka z szerokim uśmiechem podniosła głowę znad portretu księżniczki Dobrawy i powiedziała:
– Przyspieszam z historią, żeby mieć potem więcej czasu na sanki! – wyjaśniła uczennica.
– Przyspiesza z historią...! – wtrąciła pani od fizyki, która zmaterializowała się niespodziewanie u drzwi łazienki. – Jaki ciekawy eksperyment myślowy! Ciekawe, czy uczennica bierze pod uwagę zagięcie czasoprzestrzeni powodowane grawitacją? Co za genialne dziecko!
Ale nie. To nie był eksperyment myślowy. To był realny plan uczennicy z V klasy. Owszem, związany z grawitacją, ale w inny sposób. Jako pierwsza załapała to pani od WF-u (no... wiem, że patrząc na mnie, trudno w to uwierzyć, ale to też ja...).
– Zjeżdżanie na sankach z wiślanego wału to będzie główne ćwiczenie zaraz po śniadaniu w dni, gdy jest śnieg i mróz – wyjaśniła polonistce. – W związku z tym reszta pań ma dziś wolne.
Rzeczywiście. Otwarty na przypadkowej stronie podręcznik od biologii zwisał kawałkiem okładki z biurka, a ćwiczenia od matematyki leżały przy łóżku – teraz mogły być co najwyżej chwilową łamigłówką na dobranoc. Kaligrafia najmłodszej uczennicy nawet nie wyjrzała dziś z szafki. Za to płozy sanek nabrały już wysokiego połysku, a pompony czapek podskakiwały wesoło.
– Chyba się przyłączę – stwierdziła polonistka, odkładając listę słów, którym dzieci miały dziś odciąć końcówki i wyjąć oboczności.
ZIMOWE PRIORYTETY
Z pamiętnika mamy Smoczycy
0 komentarzy










.jpg)








