Kilka dni temu zacząłem oglądać kilkunastominutowy fragment pewnego filmu. Jedna ze scen zwróciła moją uwagę do tego stopnia, że myślę o niej już kilka dni. Do głównej bohaterki, siedzącej smutnej w barze, podchodzi sympatyczny ciemnoskóry kelner (grany przez Morgana Freemana). Kobieta właśnie zabrała dzieci i wyprowadziła się od męża, ponieważ całkowicie przestała mu ufać. Miły pracownik wyszynku mówi, że lubi słuchać historii, wysłuchuje jej i stwierdza, że to niezła okazja. Kobieta dziwi się. Okazja do czego? Wydaje się, że barman wszystko wie. Ciepło się uśmiecha i pyta ją, czy jeżeli ktoś się modli o odwagę, to Pan Bóg w cudowny sposób obdarowuje go poczuciem odwagi, czy raczej daje okazję do wykazania się nią? Drąży dalej... Gdy modlisz się o zaufanie do męża, to ono na Ciebie spłynie czy raczej otrzymacie okazję, aby je odzyskać? Akcja toczy się dalej, kelner ma kolejne osoby do obsłużenia, kobieta wraca z dziećmi do męża i podejmuje wyzwanie.
Nie jestem Panem Bogiem i nie wiem, jakie są Jego zamysły. Pozostało mi jednak w głowie przekonanie, że edukacja jest właśnie przestrzenią takich szans: do nabywania odwagi, sprawności, cierpliwości, do rozbudzania i zaspokajania ciekawości. Tej ostatniej chciałbym poświęcić niniejszy tekst.
Ciekawość jest jednym z najbardziej nośnych i ważnych elementów naszego życia. Od dziecka jesteśmy ciekawi, zadajemy dziesiątki, setki pytań naszym rodzicom. Rozglądamy się po świecie, pokazujemy palcem każde nowe zjawisko, biegniemy, aby zobaczyć nowe znalezisko, słuchamy nowinek. Częstą praktyką rodziców wędrujących po górach z dziećmi jest opowiadanie historii, młody człowiek jest wtedy w stanie wejść wszędzie. Ciekawość jest związana z niewiadomą, nowością, tajemnicą, nieznanym, napędza nas do działania, otwiera na nowe.
Brak ciekawości kojarzy się z apatią, smutkiem, biernością. Zbigniew Herbert opisując starożytnych Etrusków, podaje jako jedną z przyczyn ich przegranej z dużo słabszymi w owym czasie Rzymianami właśnie apatię i utratę chęci przetrwania. Dlaczego? Ponieważ Etruskowie mieli bardzo rozbudowany system wierzeń związanych z wróżbami i wiedzą na temat przyszłości. Skoro poznali przyszłość, która zwykle miała jakiś koniec, przestali mieć nadzieję, ciekawość jutra, wszystko wiedzieli i łatwiej było ich pokonać. Tyle historia. A jak sprawy mają się dzisiaj?
O ciekawości mówi się coraz częściej także w kontekście pracy zawodowej. Według Harvard Business Review najlepsi przywódcy charakteryzują się tym, że okazują ciekawość. Osoby takie myślą bardziej racjonalnie, są lepiej przygotowane na adekwatne do sytuacji rozwiązania. W relacjach z innymi wykazują więcej szacunku, jednocześnie są bardziej odporne na „efekt potwierdzenia”, unikają stereotypowego postrzegania ludzi, często dostrzegają alternatywy, swoim zainteresowaniem budują poczucie bezpieczeństwa i zaufania pracowników. Ludzie zaciekawieni są wydajniejsi w pracy, interesują się pomysłami innych, chętnie współpracują i potrafią reagować na zmiany. Ponad 90% przywódców uważa, że ta cecha jest kluczowa przy doborze współpracowników.











.jpg)


-640x470.jpg)





