Wychowywanie dzieci metodą skautową cieszy się popularnością od 110 lat, kiedy to gen. Robert Baden-Powell wydał swoją pierwszą książkę na ten temat, czyli Skauting dla chłopców. Wielu rodziców dostrzega, że skauting – przesiąknięty duchem braterskiej wspólnoty, obcowania z naturą i żywej relacji z Bogiem – jest właściwą odpowiedzią na problemy współczesności, w której królują materializm, egoizm i wycofanie się z prawdziwego życia za ekran smartfona. Niestety, te negatywne zjawiska oddziałują też na organizacje harcerskie i powodują wiele patologicznych zjawisk. Zamiast braterstwa pojawia się wojskowy dryl albo korporacyjny mobbing. Zamiast ducha służby – niechęć do podejmowania odpowiedzialności. Zamiast pogłębiania wiary – płytka obrzędowość. To sprawia, że szukając dla dziecka grupy skautowej, często nie znajdujemy najlepszej, tylko najmniej szkodliwą.
Myślę, że podobne doświadczenie bliskie jest wielu rodzicom, którzy po nieudanych próbach współpracy z różnymi placówkami szkolnymi decydują się na wybór edukacji domowej. Czujemy się zmęczeni poszukiwaniem dobrej szkoły, bo wiemy już, że nasze oczekiwania nie mieszczą się w zoptymalizowanych propozycjach rynku edukacyjnego. Chcemy czegoś więcej, czegoś, co wykorzysta najlepiej potencjał naszych dzieci. I tak zakładamy własną domową szkołę. Czy jednak można założyć domowy skauting?
Takie pytanie zadawaliśmy sobie pięć lat temu, gdy korzystając ze wsparcia Stowarzyszenia Rodzin im. bł. Mamy Róży, zaczęliśmy organizować zbiórki wilczkowe dla niewielkiej grupy dzieci. Nie mieliśmy ukończonych specjalistycznych kursów, wystarczające okazało się nasze własne doświadczenie rodzicielskie. Plan zbiórek oparliśmy na pięciu celach skautingu: kształtowaniu charakteru, wyrabianiu ducha służby, rozwijaniu zmysłu praktycznego (samodzielności), pogłębianiu relacji z Bogiem i rozwoju fizycznym. Ten prosty system okazał się niewyczerpaną kopalnią pomysłów, która pozwala planować kolejne zbiórki w atrakcyjny i niepowtarzalny sposób.
Dlaczego chcesz zostać wilczkiem? – pyta Akela delikatną łapkę podczas Obietnicy. – Aby stać się później dobrym skautem – odpowiada kandydat na wilczka. Te słowa przyjęliśmy jako drogowskaz w metodyce gałęzi żółtej. Choć przyjmujemy do gromady dzieci od szóstego roku życia, nasze zbiórki i obozy nie służą wyłącznie zabawie, ale także zdobyciu wielu praktycznych umiejętności. Pomaga w tym między innymi zaliczanie sprawności i pełnienie określonych funkcji w gromadzie. Gdy po czwartej klasie wilczek przechodzi do zastępu skautowego, jest już samodzielny i przygotowany do realizowania zadań.
















_Zwiedzamy_zamek_w_Trokach_na_Litwie-640x470.jpg)



