– Ej, mama! Nie zaglądaj! Dopiero jak będzie choinka! – Najmłodsza córka przyłapała Smoczycę na wertowaniu wakacyjnego pamiętnika z ostatniego lata.
– Oj, zerkam tylko… Jeszcze parę rysunków mam do pokolorowania. O, na przykład ten. Twój brat sprzedaje lody z rokitnika i wyjaśnia klientowi, co to rokitnik. Jaki był przygotowany! Zobacz – ładnie mi wyszedł za ladą?
– Uhm. Nawet trochę podobny. A czemu się chichrałaś?
– A bo przeczytałam fragmencik o tym, jak założyłam w góry tę nową koszulkę z włoskim napisem. I zapytałaś, co tam jest napisane. Ja na to: Śmiej się z innymi, a nigdy z innych . A ty oczywiście musiałaś rozłożyć zdanie swoim logicznym kluczykiem i spytałaś: a co jak inni śmieją się z kogoś?
Córeczka uśmiechnęła się zawadiacko i kilka razy poruszyła brwiami w górę i w dół.
– A może, skoro mamy chwilę do obiadu, powtórzymy sobie coś z gramatyki? – Spośród wszystkich głów Smoczycy odezwała się nagle ta od polskiego. – Może przypadki? Mianownik… Co dalej?
– Yyyy… Domyślnik?














_Zwiedzamy_zamek_w_Trokach_na_Litwie-640x470.jpg)


