Istotą dobrego wyposażenia dziecka do życia i jednocześnie celem wychowania w pierwszych latach życia jest wytworzenie bezpiecznej więzi. Jeśli dziecko ma dostatecznie dużo dobrej opieki, dzieje się to naturalnie. Jeśli nie, pozostaje korygowanie wzorca w momencie, kiedy jest to możliwe. Czasem taka okazja pojawia się dopiero w dorosłości. Im później, tym trudniej. Planując ten artykuł, zorientowałem się, że próbuję uniknąć opisywania pozabezpiecznych wzorców przywiązania. Myślałem: „Lepiej skupić się na zaprezentowaniu właściwych zachowań dorosłych, które przyczynią się do budowania wzorca bezpiecznego”. Zdałem sobie jednak sprawę, że czytelnicy często sięgają po mój artykuł w „Kredzie” dlatego, że mają problemy z zachowaniem uczniów, własnych dzieci, innych osób lub swoim własnym. Dla zrozumienia istoty tych trudności nie sposób pominąć ich źródła. Na koniec wstępu dwie uwagi, które pozwolą nie stracić z oczu tego, co jest rzeczywistym celem pracy nad przywiązaniem. Celem analizy i działania w tym obszarze jest budowa lub przebudowa wzorca w kierunku bezpiecznego, a nie walka z wzorcami pozabezpiecznymi. Pozabezpieczne wzorce interesują nas ze względu na rozumienie bieżących emocji i potrzeb człowieka. A co za tym idzie – zachowania. Dzięki tej wiedzy możemy być adekwatni i responsywni.
Wytworzenie się pozabezpiecznego wzorca przywiązania u dziecka jest adekwatną reakcją na opiekę, której doświadcza. Jest więc adaptacją do warunków, w których żyje. Wzorzec służy ochronie siebie i uniknięciu dodatkowych frustracji. Stanowi odpowiedź na szereg pytań. Na co mogę liczyć? Jak odczuć ulgę? Jaka jest moja rola w zapewnieniu bezpieczeństwa, a jaka jest rola innych osób? Jak poradzić sobie z lękiem i wstydem? W konsekwencji powstają interpretacje dotyczące siebie, innych osób i świata stanowiące trzon Wewnętrznych Modeli Operacyjnych.


















