Kategoria artykułów:

KSIĘGA DŻUNGLI I DŻUNGLA INTERPRETACJI. RZECZ O EKRANIZACJACH

Ekranizacje – te wiekopomne i wymagające od widza pewnej wiedzy oraz zaangażowania, jak Faraon Kawalerowicza czy Potop Hoffmana, i te komercyjne, jak Harry Potter… czy Wiedźmin. Każdy współczesny uczeń, prędzej czy później, stanie przed dylematem: czytać czy oglądać? Czy zawsze lektura musi być pierwsza? A może w ogóle nie jest potrzebna?

W ważkim sporze XXI w.: „Czytać czy oglądać?” nie umiem zająć jednoznacznego stanowiska. Począwszy od Misia Uszatka przez Charliego i fabrykę czekolady po Potop Krzyżaków , obserwuję, że dzięki filmowym twórcom możemy zakosztować wielu pięknych fragmentów literatury, zanim dorośniemy do lektury. Z drugiej strony, bez znajomości literackiego dzieła oglądanie ekranizacji pozostaje czynnością kulturowo jałową. Delektujemy się obrazem, ale podziw to trochę cielęcy, bo jesteśmy nieświadomi gry znaczeń i interpretacyjnej dysputy, czyli tak naprawdę istoty oglądanego dzieła. Niejednokrotnie też taka pamięć o powieści chroni przed fałszywym uwiedzeniem i zwykłą stratą czasu.

Pouczającą lekcją relacji między książką a filmem i warsztatem sztuki rozumienia dzieła jest historia ekranizacji Księgi dżungli Rudyarda Kiplinga – od dzieła Zoltana Kordy (1942) po dokonania Andy'ego Serkisa (2018).

Ta pozornie prosta, utrzymana w dobrym, angielskim stylu opowieść o chłopcu wychowanym przez wilki jest jak wiadomość w butelce rzucona na burzliwe fale dziejów. Z nadzieją na samoreplikację, gdyby ktoś zechciał wyciągnąć korek. Sięgnijmy zatem najpierw do książki i autorskich intencji.

Prawo w opowieści Kiplinga jest czymś więcej niż zbiorem przyjętych zasad – to esencja istnienia, fundament życia.

Maugli * zjawia się w indyjskiej dżungli niczym pierwszy człowiek umieszczony przez Boga pośrodku natury. Nie ma w nim żadnego zła ani żądzy, które wprowadzałyby niezgodę między niego a zwierzęta. Wilki przyjmują go do stada, jak swego. Dalej historia się toczy, jak głosi ulubione przeze mnie zdanie (bez wątpienia Kipling zamknął w nim najpiękniejsze doświadczenie swoich pierwszych sześciu lat życia w Bombaju): „I tak wyrósł na silnego i zwinnego chłopca, co nie powinno dziwić, bo przecież nie musiał ślęczeć nad książkami, a jeśli mimo to wciąż się czegoś w dżungli uczył, to nawet nie wiedział, że w świecie ludzie nazywają to nauką”...

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w ramach prenumeraty.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.

Zyskaj dostęp online do wszystkich artykułów, które ukazały się na łamach Magazynu Kreda

Dostęp online do wszystkich artykułów oraz 4 kolejne wydania kwartalnika KREDA w wersji drukowanej prosto do twojego domu. Zamawiając prenumeratę stajesz się członkiem klubu KREDA. Sprawdź korzyści i dołącz już teraz.

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP