Kategoria artykułów:

LATO W KOLORZE

Potencjalne plenery wakacyjne przed nami. Niezależnie od tego, gdzie się wybieramy – czy pod namiot,
czy all-inclusive – farby warto spakować.

Trudno przytoczyć całą historię malarstwa. Jak wiemy, jest ona jedną z obszerniejszych dziedzin historii sztuki. Wielości gatunków farb wykorzystywanych na przestrzeni stuleci czy niuansów technik nie sposób opisać w kilku zdaniach. Aby wprowadzić dzieci w świat sztuki i malarstwa, odsyłam do recenzji książek („Kreda”, nr 6/2020). Dziś pragnę zaprosić Was do bliższej znajomości z farbami i podpowiedzieć zabawy, eksperymenty, które – mam nadzieję – będą początkiem większej zażyłości z malarstwem niż obowiązek kupienia dzieciom plakatówek, a może i dla bardziej wytrwałych – wstępem do obudzenia drzemiących talentów.

Niejednokrotnie słyszę, że farby są fajne, tylko potwornie brudzą, a mało kto przyznaje, że w domu sporadycznie udostępnia swobodne ich korzystanie. Wakacje są więc dobrą okazją, niezależnie od tego, czy spędzamy je na tarasie, na polu biwakowym, czy plaży, aby wyjść ze strefy dyskomfortu, dać pociechom szansę oswoić się z narzędziem i zakochać w tym ekspresyjnym medium. Nie wyobrażam sobie letnich wojaży bez przybornika malarskiego: wystarczy pudełko farb i pędzle, pozostałe materiały z pewnością skompletujemy na miejscu. Znalezione kamyki po malarskiej metamorfozie mogą przydać się w grach planszowo-terenowych, zastąpić ulubione figurki dziecięcych zabaw lub tworzyć kolorystyczne kompozycje. Do malowania na kamieniach lub niewielkich kamykach można użyć farb akwarelowych lub wodnych farb w tubkach oprócz akryli. Dla zagorzałych ekologów dodam, że efekty są tymczasowe, a proces odwracalny. Dobre warunki atmosferyczne pomogą w zrealizowaniu wielkoformatowych prac dzięki wykorzystaniu materiałów z odzysku, takich jak: duże tektury, papier pakowy, rozłożone kartonowe pudła czy stare deski. Swobodna zabawa malarska, nieograniczona formatem przywodzi na myśl działalność Arno Sterna, uznanego pedagoga, który towarzysząc dzieciom od 60 lat prowadzi w Paryżu pracownię Malort. Spotkanie z dorobkiem jego pracy potrafi wywrócić do góry nogami dotychczasowe ambiwalentne podejście do działań malarskich.

Kiedy pogoda zaczyna nas rozpieszczać i domowa bariera znika, a wewnątrz i zewnątrz łączą się w jedną przestrzeń, wystawiam sztalugę na taras – aranżuję przestrzeń malarsko-rysunkową, która nęci i zaprasza. Na wyjazdy wakacyjne oprócz otwartości na spontaniczne działania zabieramy podręczne szkicowniki, nawet format A3 zmieści się na spód walizki. Jeśli jedziecie w bardziej ekskluzywne miejsca, sugeruję zabrać tradycyjne akwarele – mniejsze ryzyko zaplamienia. Natomiast w czasie wypoczynku na łonie natury daję możliwość swobodniejszego korzystania z farb w tubkach, słoiczkach czy z akwarelowych pigmentów. Zdecydowanie częściej zastanawiamy się, jakie farby kupić, niż na czym malować, i może dlatego dzieci tak szybko zniechęcają się do tej aktywności. Niezależnie, czy malujecie z wyobraźni, czy z natury, z doświadczenia wiem, że istotnym elementem efektu końcowego jest jakość papieru. Nie da się rozwinąć skrzydeł na cienkim papierze do kserowania czy tanich blokach o gramaturze maksymalnej 80 gramów. Na takich kartkach farby wsiąkają, przez co zostawiają mało pigmentu na powierzchni, a papier rozmięka błyskawicznie, tworząc pracę przypominającą bardziej breję w deszczowy dzień niż zamysł dziecka. Pamiętam zachwyt z efektów kolorystycznych jednego z moich dzieci, które po raz pierwszy malowało na grubszych arkuszach. Jeśli martwisz się rosnącą stertą entuzjastycznie zapełnianej makulatury malarskiej, wybierz papiery zaczynające się od 130 g. Dla uważniejszych amatorów proponuję bloki o gramaturze minimum 180 g, dzięki którym farby będą miękko się łączyć i rozlewać, kolory pozostaną intensywne na każdym poziomie nasycenia. Faktura podkładów, śmiem twierdzić, jest kwestią indywidualnych upodobań i zamysłu artystycznego, stąd zachęcam do zaopatrzenia się w różne rodzaje papierów. Coraz częściej można znaleźć ryzy papieru w różnych rozmiarach, które wychodzą ekonomiczniej od gotowych bloków (niemieckie w sklepie Myszka Agata, Canson).

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w ramach prenumeraty.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.

Zyskaj dostęp online do wszystkich artykułów, które ukazały się na łamach Magazynu Kreda

Dostęp online do wszystkich artykułów oraz 4 kolejne wydania kwartalnika KREDA w wersji drukowanej prosto do twojego domu. Zamawiając prenumeratę stajesz się członkiem klubu KREDA. Sprawdź korzyści i dołącz już teraz.

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP