Od początku wiedziałyśmy, że dziecko w szkole powinno być samodzielne, a naszą rolą – rolą nauczyciela – ma być tylko umożliwienie tych samodzielnych działań. Ważna była dla nas praca zespołowa uczniów, bo wiedziałyśmy, że tylko w taki sposób zaczną budować relacje między sobą, uczyć się od siebie wzajemnie oraz osiągać kompromisy i wspólnie dążyć do wyznaczonego celu. Dbałyśmy o to, by uczniowie odpowiedzialnie podchodzili do swojej pracy i obowiązków. Starałyśmy się tak ich uczyć i kształtować, by edukacja była dla nich przyjemnością. Jak się później okazało, nasze wizje zamknęły się w jednym haśle: plan daltoński. Wszystko za sprawą spotkania z pasjonatami, edukatorami i autorytetami: Hansem Wenkem i Roelem Röhnerem, prezesami stowarzyszenia Dalton International. Ich misją oraz pasją jest krzewienie i propagowanie idei planu daltońskiego na świecie. Jedno spotkanie uświadomiło nam, że założenia edukacji daltońskiej są odpowiedzią na nasze nauczycielskie poszukiwania. Zaczęłyśmy je więc zgłębiać. Od naszego pierwszego spotkania z planem daltońskim minęło już 10 lat, a my nadal odkrywamy jego niezgłębiony potencjał. Wciąż bliskie są nam słowa Roela Röhnera mówiące o tym, że plan daltoński nie jest metodą ani systemem edukacyjnym, jest filozofią i sposobem na życie. Teraz, po latach pracy, możemy stwierdzić to ze stuprocentową pewnością. Dla nas plan daltoński stał się drogowskazem prowadzącym nas przez nauczycielskie, a także rodzicielskie życie.
Helen Parkhurst jako mała dziewczynka mocno sprzeciwiała się recytowaniu definicji wyuczonych z książek, posiadaniu encyklopedycznej wiedzy oraz wielogodzinnemu siedzeniu w ławkach. Jako nauczycielka pozwoliła dzieciom przejąć edukacyjne stery.
Idea edukacji daltońskiej zrodziła się w 1904 roku, z potrzeby serca oraz braku zgody na ówczesne normy i zasady panujące w edukacji. Jednym z wielu niepokornych i zbuntowanych nauczycieli pragnących zmiany była Helen Parkhurst. Jako mała dziewczynka mocno sprzeciwiała się recytowaniu definicji wyuczonych z książek, posiadaniu encyklopedycznej wiedzy oraz wielogodzinnemu siedzeniu w ławkach. Jako nauczycielka pozwoliła dzieciom przejąć edukacyjne stery. Umożliwiła im prawdziwą pracę i naukę, bazującą na indywidualnych potrzebach i zainteresowaniach.
