Żeby się chciało.
Pewien chłopiec nie mówił. Już dawno minął okres w jego rozwoju, kiedy powinien zacząć artykułować wyrazy, a nawet całe zdania. Lekarze, psychologowie, logopedzi nie znali przyczyny i raczej uspokajali, że przyjdzie czas. I przyszedł. Pewnego dnia chłopiec przy obiedzie spojrzał na talerz, na którym był kotlet z ziemniakami, i zapytał pełnym zdaniem: „ A gdzie jest ogóreczek?”. Zaskoczona rodzina rzuciła się na niego z pytaniami: „To ty umiesz mówić?”, „Dlaczego wcześniej nic nie mówiłeś?”. „Bo wcześniej zawsze był ogóreczek” odpowiedział chłopiec.
Być może znany jest szanownym Czytelnikom ten żart, jednak tym razem, bardziej niż rozśmieszyć, ma on raczej na celu ukazanie pewnej prawdy, choć może w nieco wyolbrzymiony sposób: uczymy się, zapamiętujemy wtedy, gdy coś jest dla nas ważne, a najlepiej jeszcze, by było potrzebne. Według neurodydaktyki materia nauczana powinna posiadać również kilka innych cech (zabawne, nowe, intrygujące...), ale te dwie (ważne i potrzebne) wydają mi się najistotniejsze, a na tę ostatnią położyłbym szczególny akcent. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie ma między nimi różnicy – to, co jest potrzebne, jest również ważne. Tak, ale to, co ważne, niekoniecznie może być potrzebne.
Dla nas, Polaków ważne jest, by znać tekst Mazurka Dąbrowskiego. Może się jednak zdarzyć, że ktoś przez całe swe życie nie będzie musiał naszego hymnu śpiewać publicznie samodzielnie ani w małej grupie (na wielkich stadionach wyręczą nas tysiące innych), a nawet znamy takie sytuacje z historii sportu, że lepiej, by tego nie robił. Nie będzie mu to zatem potrzebne.
Inny przykład: układ oddechowy, jego elementy i ich funkcja. Wydaje się ważny, w końcu to immanentna część każdego uczącego się. Jeszcze ważniejszy stanie się, jeśli jestem pasjonatem himalaistyki, wiem wszystko o Kukuczce, Wielickim, Kurtyce, podaję nazwy, a nawet wysokości wszystkich ośmiotysięczników, daty letniego i zimowego zdobycia każdego z nich. Wtedy ważne będzie dla mnie, by wiedzieć, co dzieje się z naszym układem oddechowym w strefie śmierci, dlaczego większość wchodzi na szczyt z tlenem, choć Reinhold Messner twierdzi, że liczy się tylko zdobycie ośmiotysięcznika bez butli. Jednak ta wiedza stanie się potrzebna dopiero wtedy, kiedy na przykład wychowawczyni w szkole poprosi mnie o przygotowanie wykładu dla wszystkich uczniów z zajmującej mnie dziedziny.
Żeby szybko.
Do kuchni, w której żona przygotowuje obiad, wpada przerażony mąż, wołając:
- Dzwoń na policję, samochód nam ukradli!
















-640x470.jpg)


