O Zosi wiedziałam tyle, że nie była entuzjastką systemu oświaty i od początku w szkole było jej raczej trudniej niż łatwiej. Umówiłyśmy się na pierwsze spotkanie.
Przyszła. Od pierwszej chwili wiedziałam, że mam do czynienia z człowiekiem-wulkanem. Wulkanem energii i pomysłów. Buzia się jej nie zamykała, a uśmiech nie znikał z ust i oczu.
Pomyślałam: „Co u licha?! Czemu ta dziewczyna ma złe doświadczenia ze szkołą?”.


















-640x470.jpg)

