Kategoria artykułów:

O nutelli i innych przyjemnościach

Mama niedawno była (czynnym) świadkiem burzliwej dyskusji toczącej się gdzieś w przestrzeni mediów społecznościowych na temat szkodliwości zezwalania dzieciom na jedzenie kanapek z nutellą – nawet od czasu do czasu, nawet jako rodzaju słodkiej nagrody za jakieś dziecięce osiągnięcie.

Większość mam biorących udział w dyskusji było zdania, że jeśli idzie o odżywianie, to nie powinniśmy uznawać żadnych kompromisów. Jeśli nutella – to wyłącznie taka domowej roboty; z najlepszych, ekologicznych składników. Tylko jedna mama odważyła się podziękować sprawczyni całego zamieszania (a była nią autorka jednego z najpopularniejszych kont parentingowych na Instagramie, która opublikowała zdjęcie jednego ze swoich licznych dzieci z kromką chleba posmarowaną grubo nutellą) za to, że odważyła się uchwycić skrawek prawdziwego życia, w którym dzieci – raz na jakiś czas – zjedzą sobie łyżkę kremu czekoladowego, frytki z McDonalda albo klopsiki ze znanego szwedzkiego giganta meblowego. – Wstydzę się sama przed sobą – pisała ta mama – że trzymam w domu słoik nutelli. Chowam go zawsze głęboko za inne słoiki, które stoją na najwyższej półce szafki kuchennej, i udaję, że nic o tym nie wiem, że to nie ja go tam postawiłam. Kiedy chcę, żeby dzieci były grzeczne, przekupuję je właśnie nutellą, ale zawsze wtedy czuję się, jakbym popełniała poważne wykroczenie. Dziękuję, że pokazałaś mi, że kanapka z nutellą jest częścią normalnego rodzicielstwa.

Nie odrzucajmy przyjemności!
© SerPhoto

Słuchajcie, kochani. Mama na widok tego komentarza zareagowała bardzo impulsywnie, bo się zdenerwowała, że rodzice wpędzają sami siebie w tak głębokie poczucie winy z powodu takiej błahostki, podczas kiedy życie i tak niesie ze sobą tyle poważnych wyzwań. Jednak, po ochłonięciu, w Mamy głowie pojawiła się myśl, że temat jest dużo, dużo szerszy niż wspomniany już przez Mamę tylokrotnie słoiczek nutelli.

Celem naszego rodzicielstwa nie ma być budowanie wokół naszych dzieci szczelnego muru obronnego złożonego z zakazów i nakazów, bo one nie tylko nie uczą naszych dzieci podejmowania trudnych decyzji, ale w dodatku formują dorosłych, którzy żyją w nieustannym poczuciu winy z powodu zjedzenia czekoladowego kremu.

O cóż więc chodzi? Już Mama pisze.

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w subskrypcji.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP