Kategoria artykułów:

TRZY MARZENIA

Tango w Buenos Aires. Wschód słońca nad Annapurną. Autostop przez australijski outback.

Dziesięć lat temu podróżowaliśmy, by spełniać marzenia. Nasze wejście w dorosłość przypieczętowaliśmy realizacją najbardziej szalonego z nich – roczną podróżą poślubną dookoła świata.

Po drodze dołączył do nas pasażer na gapę: najpiękniejsza pamiątka i żywy owoc naszej wspólnej drogi – Róża. Dziś 10-letnia, a wówczas nie większa niż fasolka. Ten nieoczekiwany towarzysz sprawił, że dalszy ciąg naszej podróży uległ zmianie: przyspieszyliśmy jej zakończenie, by najpóźniej w 6 miesiącu ciąży wrócić do Polski, a ze względów zdrowotnych postanowiliśmy ominąć kraje tropikalne.

Tym samym jedno z marzeń, jakim było przejechanie obu Ameryk z południa na północ, zostało odłożone na półkę. Z Peru polecieliśmy bezpośrednio do USA, zostawiając za sobą niedokończony fragment uprzednio planowanej trasy.

Żegnając się z Ameryką Południową, poprosiliśmy jej patronkę, świętą Różę z Limy, by pomogła nam kiedyś wrócić na nasz ukochany kontynent. Musiało minąć dziesięć lat, by Rosita przypomniała sobie o naszej umowie i zaprosiła nas z powrotem, by już w powiększonym, pięcioosobowym składzie, kontynuować spełnianie marzeń.

Do realizacji wybraliśmy trzy z tych, które lata temu pulsowały w naszych sercach: stanięcie na równiku w Ekwadorze, zbieranie kawy na plantacji w kolumbijskiej Zona Cafetera oraz kąpiel w wodach Morza Karaibskiego na północnym krańcu kontynentu. W ten sposób mieliśmy także zamknąć południowoamerykańską część naszej pierwotnie planowanej trasy.

Marzenie 1. Równik

Jedna noga na półkuli północnej, druga na południowej. Brzmi fantastycznie, prawda?

Pierwszym celem naszej podróży zostało miasteczko Mitad del Mundo, czyli Środek Świata, leżące na północnych przedmieściach stolicy Ekwadoru – Quito. Jego najważniejszym walorem jest to, że przechodzi przez nie wyjątkowy równoleżnik, dzielący Ziemię na dwie części, niczym ostry nóż przechodzący przez soczyste jabłko.

Choć Bałtyk i Tatry kuszą swoim pięknem i są na wyciągnięcie ręki, warto powalczyć o realizację bardziej egzotycznych marzeń.

Zanim jednak wspólnie stanęliśmy na równiku, trzeba było wykonać najmniej wdzięczną, ale za to jedną z najważniejszych prac towarzyszących każdej podróży – pakowanie. I to już na tym etapie po raz pierwszy wyraźnie zarysowała nam się różnica między backpackerskim podróżowaniem w tandemie a rodzinną budżetową wycieczką.

Chcesz przeczytać do końca?

Ten i setki innych artykułów są dostępne w ramach prenumeraty.
Zdobądź dostęp do wszystkich treści, stań się częścią społeczności.

Zyskaj dostęp online do wszystkich artykułów, które ukazały się na łamach Magazynu Kreda

Dostęp online do wszystkich artykułów oraz 4 kolejne wydania kwartalnika KREDA w wersji drukowanej prosto do twojego domu. Zamawiając prenumeratę stajesz się członkiem klubu KREDA. Sprawdź korzyści i dołącz już teraz.

Udostępnij artykuł:
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

KREDA SKLEP

Newsletter #kredateam

Zapisz się na nasz newsletter i odbierz prezent: pełne wydanie Kreda „Neurodydaktyka” w wersji PDF

Wpisz poniżej swoje dane, a my wyślemy prezent na Twoją skrzynkę e-mail.

Podanie powyższych informacji jest równoznaczne z zapisem na newsletter Kredy. Możesz wypisać się w dowolnym momencie.

Jeżeli po raz pierwszy rejestrujesz się w naszym systemie, potwierdź Twój adres e-mail. W tym celu kliknij potwierdzenie w wiadomości e-mail, którą do Ciebie wyślemy. W kolejnej wiadomości otrzymasz prezent. Jeżeli wiadomość nie dotarła do Twojej skrzynki, sprawdź folder spam lub inne foldery: oferty, powiadomienia, itp.